26 lutego 2012

Christian McBride Big Band – The Good Feeling


Big Band Christiana McBride’a to orkiestra nowoczesna. On nie chce być kustoszem historii jazzu. On chce ją rozwijać. Chce pokazywać wszystkim słuchaczom, że formuła big-bandu jako doskonała jest wiecznie żywa i że można ją rozwijać, dostosowując do dzisiejszych realiów.

„The Good Feeling” to album doskonale wyważony. To połączenie kompozycji własnych lidera i kilku znanych orkiestrowych przebojów. To płyta przyrządzona według najlepszych wzorców, według których na płycie powinna znaleźć się doskonale brzmiąca orkiestra, ale również powinno być miejsce dla dobrych solistów. Podkreślę to słowo – dobrych, ale nie wybitnych. Nie może mieć bowiem słuchacz poczucia, że chciałby słuchać dalej solówki, a nie brzmienia orkiestry. Oczywiście, co zrozumiałe, miejsce dla Christiana McBride’a znajduje się prawie w każdym utworze. Jednak większość instrumentalistów ma swoją chwilę.

Jest też wokalistka, która śpiewa całe utwory, co odchodzi trochę od big-bandowej konwencji zatrudniania refrenistek, które śpiewały w orkiestrach lat czterdziestych nieco krótsze partie. W ten sposób otrzymujemy jednak piosenki, które mogą żyć własnym życiem, choć zapewne singli radiowych o wysokiej rotacji z nich nie będzie… Od czasu, kiedy miałyby na to szansę minęło co najmniej pół wieku.

„The Good Feeling” to jednak przede wszystkim doskonałe brzmienie orkiestry dowodzonej przez lidera, który napisał też większość aranżacji. To orkiestra zdominowana przez sekcję instrumentów dętych, co było w latach świetności takich zespołów typowe. Christian McBride Big Band złożony jest z raczej mało znanych muzyków, za wyjątkiem lidera i trębacza Nicholasa Paytona to muzycy zdecydowanie drugiego planu, czasem zupełnie nieznani, w szczególności nie posiadający dorobku w postaci własnych solowych nagrań. To jednak dla orkiestry korzystne. Każdego sprawnego warsztatowo muzyka stać na krótkie kompetentne solo, a ci, którzy potrafią więcej dostają po prostu nieco więcej czasu. Wybór owych najważniejszych solistów wydaje się być dokonany przez Christiana McBride perfekcyjnie.

Na „The Good Feeling” nie znajdziemy armady smyczków, które opanowały w ostatnich kilkunastu latach większość dużych orkiestr jazzowych. Czasem myślę, że dowodzenie armadą zupełnie nie jazzowych muzyków jest marzeniem każdego jazzmana, tak jak kiedyś było choćby Charlie Parkera, czy Johna Coltrane’a. Wtedy to było trochę związane z formą społecznego awansu w świecie muzyki, wejścia na salony. Dziś to tylko kwestia budżetu. Christiana McBride’a z pewnością byłoby stać na cały autobus skrzypków, uzupełniony drugim z większymi instrumentami smyczkowymi. Dla niego jednak ważny jest styl i nowoczesne rozumienie orkiestrowej tradycji. A potęge brzmienia równie dobrze, a nawet lepiej można osiągnąć poprzez ciekawe aranżacje oraz perfekcyjne zestrojenie sekcji instrumentów dętych.

Godne wyróżnienia są nie tylko wszystkie solówki lidera, ale także gra Todda Bashore’a w „Science Fiction”, Nicholasa Paytona w „The Shade Of The Cedar Tree”, a także solo perkusji i partia puzonów w zamykającym album „In A Hurry”.

Christian McBride pokazuje tym albumem wszystkim fanom jazzu, że wyczerpane z pozoru formuły zawsze można twórczo rozwijać i że niekoniecznie trzeba być nowatorem, żeby nagrywać wyśmienite płyty.

Christian McBride Big Band
The Good Feeling
Format: CD
Wytwórnia: Mack Avenue
Numer: 673203105324

Brak komentarzy: