30 marca 2014

Sam Rivers – Contrasts

Seria wydawnicza Re:Solution ECM jest dla mnie dość kontrowersyjna. Niektóre pozycje wznowione w tej serii delikatnie rzecz ujmując jakością muzyki nie zachwycają. Nie zachwycały nawet w czasie pierwszego wydania. Ponadto szata wydawnicza i opakowanie wydaje mi się być co najmniej nie na miejscu. Rozumiem cięcie kosztów i chęć wykreowania nieco tańszej serii wydawniczej, jednak opakowanie płyty powinno umożliwiać jej bezpieczne przechowywanie, a tego de facto wykonana z twardego kartonu, sklejona wewnątrz przegródki na płytę koperta nie zapewnia. Ci co zechcą częściej sięgać po płytę, z pewnością szybko ją porysują.

Płyty CD stają się towarem luksusowym, po który sięga coraz mniej klientów, za to raczej takich, którzy na szczegóły zwracają uwagę. O szczupłości szaty wydawniczej i pozbawieniu płyt tradycyjnej książeczki nie wspomnę, a to przecież dla kolekcjonerów, a płyta CD staje się powoli raczej kolekcjonerskim przedmiotem, niż podstawowym nośnikiem muzyki, bardzo ważne. Z drugiej strony nie mam pewności, jak wyglądały pierwotne wydania części płyt z serii Re:Solution i czy zawierały bardziej rozbudowaną książeczkę.

Podstawą dobrej płyty jest jednak muzyka, a „Contrats” Sama Riversa to jedno z najlepszych tegorocznych wznowień z serii Re:Solution. Album został zarejestrowany w 1979 roku przez zespół w składzie: Sam Rivers – saksofony i flet, George Lewis – puzon, Dave Holland – kontrabas i Thurman Barker – perkusja. Płyta zebrała bardzo dobre recenzje, kiedy się ukazała i do dziś pozostaje jedną z ciekawszych w obszernej dyskografii lidera. Dla mnie jest również wyśmienitą płytą Dave’a Hollanda, który niewątpliwie jest postacią numer dwa tego albumu. Sam zresztą wielokrotnie podkreślał, że Sam Rivers był jednym z jego najważniejszych nauczycieli.

W wypadku tego albumu kontekst reedycji jest zresztą dość unikalny. Dla tych, którzy nie przepadają za płytami analogowymi, będzie to chyba pierwsza okazja uzupełnienia kolekcji nagrań Sama Riversa o ważny w jego dyskografii album. Wcześniej album został wydany w wersji cyfrowej chyba tylko w bardzo ograniczonym nakładzie w Japonii. Płyta nie była wznawiana przez ECM prawdopodobnie dlatego, że jest jedynym nagraniem lidera dla ECM, jeśli nie liczyć albumu Dave Hollanda, który jest już dziś klasykiem – „Conference Of The Birds”. Innego wytłumaczenia nie potrafię sobie wyobrazić, bo nawet tak skupionego na stylistycznej jednolitości swojego podstawowego jazzowego katalogu producenta, jak Manfred Eicher nie podejrzewam o niewznawianie płyty tylko dlatego, że do innych wydawnictw ECM z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych nie pasuje.

Wśród kompozycji lidera na wyróżnienie zasługuje „Lines”, szczególnie w związku z wyjątkowej urody dźwiękami kontrabasu i po raz kolejny za solówkę – tym razem zagraną smyczkiem przez Dave Hollanda – „Solace”. Thurman Barker jest najmniej znanym muzykiem kwartetu, jednak tutaj akurat sprawdza się wyśmienicie.

Całość jest, jak zwykle w przypadku studyjnych albumów ECM świetnie zrealizowana, co jest wyjątkiem w dyskografii Sama Riversa, który wydał sporą cześć swojej muzyki w małych wytwórniach, które nagrywały korzystając często z przypadkowych studiów nagraniowych.

Tak otwarte free jazzowe granie, które jest jednocześnie osadzone w bluesowej tradycji, głównie za sprawą pulsu kontrabasu Dave Hollanda, i zupełnie pozbawione ograniczeń tradycyjnej jazzowej formy nie zdarzało się często. To płyta zagadkowa, pełna pozornych sprzeczności, a jednocześnie zaskakująco spójna. To jedna z nielicznych płyt, które można spokojnie opatrzeć etykietą free i podarować znajomemu, który na słowo jazz reaguje nerwowo i bez zrozumienia. Muzyka uniwersalna, ponad wszelkimi podziałami stylistycznymi, a również przykład tego, jak muzycy zupełnie od siebie różni mogą się nawzajem inspirować i tworzyć nową jakość.

Sam Rivers
Contrasts
Format: CD
Wytwórnia: ECM
Numer: ECM 1162

Brak komentarzy: