23 października 2016

e.s.t. - Esbjorn Svensson Trio Plays Monk

Zespół e.s.t., powstał w 1993 roku jako Esbjorn Svensson Trio, z czasem przestał być sekcją rytmiczną akompaniującą pianiście. Stał się monolitem i jednym z tych w sumie nielicznych zespołów jazzowych, szczególnie ostatnich dziesięcioleci, który przetrwał w niezmienionym składzie trochę więcej niż nagranie dwóch albumów i zagranie jednej długiej trasy koncertowej. Co ważniejsze, był również jednym z tych nielicznych zespołów, w których powstało coś więcej, niż jedynie wartość muzyczna wynikająca bezpośrednio z sumy pomysłów i umiejętności jego członków. Często nazywa się to fachowo i uczenie brzmiącym określeniem – synergią. Ja nazywam to zwyczajnie zespołem. Tak powinno być w każdej grupie muzycznej, niestety nie zawsze to oczywiste.

Karierę zespołu, później już światową karierę jazzowej supergwiazdy przerwała tragiczna śmierć pianisty – Esbjorna Svenssona w 2008 roku. Zespół zrobił przez ponad 15 lat karierę godną największych sław jazzu, skutecznie docierając nie tylko do europejskich fanów gatunku, ale również podbijając rynek amerykański i stając się marką rozpoznawaną nie tylko przez jazzowych krytyków i garstkę bywalców klubów. Muzycy potrafili dotrzeć do szerokiego odbiorcy z ambitną, niełatwą i niekoniecznie przebojową muzyką.

Większość płyt nagrali korzystając ze wsparcia wytwórni ACT, Siegfried Loch uczynił z nich jedną z największych gwiazd swojego katalogu, szybko rozpoznając wartość artystyczną i komercyjny potencjał zespołu. Jednak pierwsze płyty muzycy wydali w wytwórni Dragon i Superstudio GUL. Ich muzyczny debiut – album „When Everyone Has Gone” nie jest dziś łatwy do zdobycia. Za to chronologicznie drugi album – nagrany i wydany pierwotnie w 1996 roku przez Superstudio GUL i BMG Classics – „Esbjorn Svensson Trio Plays Monk”, znalazł się w światowym katalogu ACT w roku 2000, kiedy zespół miał już za sobą świetnie oceniany album „From Gagarin’s Point Of View”, który przez wielu fanów uważany jest za pierwsze nagranie ich ulubionego zespołu.

Krążek zarejestrowany przez Esbjorna Svenssona, Dana Berglunda i Magnusa Ostroma w studiu szwedzkiego radia w 1996 roku jest absolutnie nietypową pozycją w całym dorobku zespołu. Zawiera bowiem w całości ich własne interpretacje najbardziej znanych kompozycji Theloniousa Monka. W pozostałej studyjnej dyskografii zespołu na palcach jednej ręki można policzyć kompozycje, które nie zostały napisane przez któregoś z członków zespołu.

Ten album jest rodzajem muzycznego świadectwa dojrzałości gotowego na światową karierę zespołu. W momencie jego nagrania muzycy kończyli właśnie trzydziestkę i trudno nazwać ich było w tamtym momencie kariery nowicjuszami. Jednak materia, z którą postanowili się zmierzyć jest niezwykle trudna i pełna pułapek. W jaki sposób muzycy potrafili zagrać te kompozycje po swojemu, a jednocześnie z wielkim szacunkiem do ich kompozytora – nie wiem, ale udało się im wyśmienicie.

Dlaczego dziś ten album należy do jednego z mniej znanych i nieczęsto wspominanych nagrań zespołu – również nie wiem, bowiem dla mnie jest dziełem doskonałym. To jeden z tych albumów, który w Kanonie Jazzu mógłby znaleźć się od razu w 1996 roku. Właśnie mija 20 lat od jego nagrania, więc trzymając się naszych reguł, można to zrobić dopiero teraz.

Całkiem przy okazji, ten album to doskonałe abecadło muzyki Theloniousa Monka. W zasadzie lepiej wybrać nie można było. Gdyby utworów miało być więcej, pewnie warto dołożyć „Blue Monk”, „Hackensack”, „Misterioso” i „Epistrophy”. I może jeszcze „Ruby My Dear” i „Straight No Chaser”… Szkoda, że nigdy nie powstała druga część. Bardzo chciałbym usłyszeć te utwory w wykonaniu e.s.t.

e.s.t.
Esbjorn Svensson Trio Plays Monk
Format: CD
Wytwórnia: Superstudio GUL / ACT!
Numer: 614427901026

Brak komentarzy: