Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laila Biali. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laila Biali. Pokaż wszystkie posty

14 maja 2020

Let’s Dance – CoverToCover Vol. 44

Album Let’s Dance”, który David Bowie nagrał pod koniec 1982 roku jest raczej delikatnie rzecz ujmując nielubiany przez wielu jego fanów. Jest też jednym z tych nielicznych jego nagrań, których sława sięga do tych słuchaczy, którzy nie mają pojęcia, jak wielowymiarowym geniuszem był jego autor. Krótko mówiąc – to całkiem udana komercyjna, popowa produkcja wykonań przez artystę, który raczej całe życie chciał zachwycać jak największą ilość słuchaczy, ale z pewnością nie schlebiając prostym gustom słuchaczy, którzy raczej koło muzyki w całości przechodzą dość obojętnie.


Autorowi tak ambitnych produkcji, jak „The Rise And Fall Of The Ziggy Stardust And The Spiders From Mars”, „Hunky Dorry”, „Diamond Dogs”, czy trylogii berlińskiej „Low” / „Heroes” / „Baal” i wpisującej się w ten sam okres „Lodger” udało się za pomocą albumu „Let’s Dance” dokonać jednej z najbardziej radykalnych zmian stylistycznych, jakie udały się rockowym artystom na przestrzeni dziesięcioleci. Stworzył genialne płyty ambitne i fantastyczny popowy „Let’s Dance” z utworem tytułowym na czele. Napracował się przy tym tak, że przez kolejne 10 lat nagrywał albumy, które dziś interesują jedynie jego najwierniejszych fanów. Na kolejny moim zdaniem warty dziś posłuchania album Davida Bowie trzeba było czekać aż do 1993 roku, daty premiery płyty „The Buddha Of Suburbia”.

Tytułowy utwór otrzymał nakręcony w Australii teledysk. W 1983 roku, kiedy młodzieżowe trendy kształtowała uruchomiona dwa lata wcześniej MTV bez teledysku nie było przeboju. Już sam fakt nakręcenia teledysku świadczył o chęci dotarcia do widowni stacji muzycznej, do której z pewnością nie dało się trafić muzyką z „Low”. Tym razem cel był inny, a wykonanie perfekcyjne. Dziś z teledysku można się pośmiać, szczególnie, jeśli potrafi się usłyszeć, że to Stevie Ray Vaughan gra w tym utworze solówkę, a Bowie tylko ją imituje w białych rękawiczkach…

Współproducentem albumu był gitarzysta popularnego wówczas zespołu Chic – Nile Rodgers, który jako producent w zasadzie rozbił bank na przełomie 1983 i 1984 roku, produkując „Let’s Dance” i „Like A Virgin” Madonny. Z tego drugiego albumu pochodzi sporo przebojów śpiewanych dziś przez jazzowe wokalistki, więc pewnie w cyklu CoverToCover Nile Rodgers jeszcze się pojawi. Wspomniane nagrania odniosły większy sukces niż wszystkie albumy Chic razem wzięte, choć pewnie członkowie zespołu najwięcej pieniędzy zarobili na graniu dyskotekowych rytmów dla Diany Ross na płycie „Diana” kilka lat wcześniej.

Album „Let’s Dance” jest prawdopodobnie do dziś najlepiej sprzedawanym albumem Davida Bowie, choć ten ostatni – „Black Star” ma szansę pobić rekord sprzedaży.

Po „Let’s Dance” sięgało wielu wykonawców, choć z pewnością renesans całej twórczości Davida Bowie, jaki nastąpił po jego śmierci w 2016 roku przypomniał o tym utworze wielu fanom, kórzy chcieli zapomnieć o tym komercyjnym sukcesie artysty, który przez dziesięciolecia raczył nas wszystkich ciekawszymi produkcjami. „Let’s Dance” to doskonale napisany przebój, którego nikt się nie spodziewał po Davidzie Bowie.

Za wersje alternatywne w tym odcinku odpowiadają specjaliści od kameralnie brzmiących przeróbek przebojów Davida Bowie – australisjki zespół The Thin White Ukes, który wystąpił już w cyklu CoverToCover wykonując „Space Oddity” oraz kanadyjska wokalistka i pianistka Laila Biali nagrywająca od niedawna dla ACT Music, która udowodniła swoim wykonaniem, że „Let’s Dance” może obyć się bez gitarowej solówki i być jazzową balladą.

Utwór: Let’s Dance
Album: Let’s Dance
Wykonawca: David Bowie
Wytwórnia: Parlophone / Warner
Rok: 1983
Numer: 0190295511197
Skład: David Bowie – voc, Nile Rodgers – g, Stevie Ray Vaughan – g, Joseph Mac Gollehon – tp, Robert Aaron – ts, Stan Harrison – ts, Steve Elson – bs, Robert Aaron – fl, Stan Harrison – fl, Steve Elson – fl, Rob Sabino – kbd, Carmine Rojas – b, Omar Hakim – dr, Tony Thompson – dr, Sammy Figueroa – perc, David Spinner – b voc, Frank Simms – b voc, George Simms – b voc.

Utwór: Let’s Dance
Album: Bowie Refashioned
Wykonawca: The Thin White Ukes
Wytwórnia: The Thin White Ukes
Rok: 2016
Numer: brak
Skład: Betty France – voc, ukulele, Michael Dwyer – voc, ukulele, Robert Stephens – voc, ukulele, Belinda Woods – fl, Andrew Duffield – kbd.

Utwór: Let’s Dance
Album: Laila Biali
Wykonawca: Laila Biali
Wytwórnia: ACT Music
Rok: 2018
Numer: ACT 9041-2
Skład: Laila Biali – voc, p, kbd, Jo Lawry – voc, Sam Yahel – org, Glenn Patscha – kbd, George Koller – b, Larnell Lewis – dr, Ben Wittman – perc.

11 marca 2018

Laila Biali - Laila Biali

Laila Biali – kanadyjska pianistka i wokalistka, jedna z największych gwiazd kanadyjskiej sceny jazzowej przybywa do Europy. Jej najnowszy album wydała w tej części świata wytwórnia ACT Music i jest to jeden z niewielu przypadków, kiedy w katalogu Siegfrieda Locha pojawia się materiał licencyjny. Jednocześnie w związku z tym goście specjalni, którzy raczej koncentrują się na rynku amerykańskim również pojawiają się, choć w niewielkich dawkach na płycie ACT Music. Ambrose Akinmusire, Lisa Fischer i Mike Maz Maher udzielają się na płycie niezbyt u nas jeszcze znanej Laili Biali.

Najnowszy album Laili Biali jest płytą z piosenkami. W większości napisanymi przez samą liderkę, która potrafi zachwycić przebojowymi kompozycjami, co pokazuje w otwierającym krążek przebojowym „Got To Love” uzupełnionym świetnie zrealizowanym teledyskiem, który bez problemu znajdziecie na jej stronie internetowej.

Namówienie Lisy Fisher do udziału w nagraniu z pewnością nie było łatwe i nie udałoby się, gdyby przygotowany na sesję materiał nie był najwyższej jakości. Kompozycje liderki uzupełniają „Yellow” przebojowy debiut zespołu Coldplay, „I Think It’s Going to Rain Today” – przypomnienie debiutu Randy Newmana i „Let’s Dance” Davida Bowie. Tego ostatniego chyba mogłoby na płycie nie być, bowiem wypada niezbyt przekonująco na tle pozostałych utworów, być może dlatego znalazł się na samym końcu wydania cyfrowego.

Laila Biali jest przede wszystkim wyśmienitą pianistką, co słychać na koncertach. W swoim komercyjnym wydaniu płytowy usiłuje jednocześnie być jazzową pianistką i popową piosenkarką. Zadanie to właściwie niewykonalne, udaje się jej doskonale. Spora to zasługa zarówno doskonałej techniki gry na fortepianie (Laila Biali jest przecież klasycznie wykształconą pianistką), wyśmienitych piosenek, jak i dobrego wyboru zespołu towarzyszącego liderce. Jeśli tak ma wyglądać komercyjny jazz – to ja się zgadzam. Takie próby nie są łatwe i często stają się lekko kiczowate. Mam nadzieję, że obdarzona fantastycznym talentem kompozytorskim Laila Biali nie wpadnie po sukcesie swojego najnowszego albumu, który jest wysoko na liście sprzedaży jazzowych albumów w USA i Kanadzie, że teraz czas nagrać album z klasykami Gershwina w towarzystwie orkiestry smyczkowej. Ma bowiem szansę być dużo ciekawszą artystką niż Diana Krall. Być może pojawi się również w Europie, jeśli wydanie przez ACT Music jej najnowszego albumu nie jest jednorazowym projektem.

Mam wrażenie, że potencjał muzyków towarzyszących liderce można było wykorzystać nieco lepiej, ale wtedy pewnie byłoby bardziej jazzowo, może dla garstki słuchaczy ciekawiej i ambitniej, ale dla wielu podziwiających niezwykłą muzykalność i pogodę ducha Laili Biali mogłoby zrobić się za bardzo jazzowo. Mnie się taki jazzowy pop podoba.

Laila Biali
Laila Biali
Format: CD
Wytwórnia: Laila Biali / ACT Music
Numer: ACT 9041-2