21 września 2010

Kciuk, Gościnnie Niemen - Little Wing

3 dni temu mielismy 40 rocznicę śmierci Jimi Hendrixa. Nie obyło się oczywiście bez przypomnienia najważniejszych nagrań. Dziś jednak, mimo tytułu płyty nie będzie tak całkiem o Hendixie. Choć od jego kompozycji tytuł otrzymała dzisiejsza płyta, to jednak nie jest ona oprócz tego jednego utworu w żaden sposób z nim związana.

Dzisiejsza płyta to gwiazdorska obsada. To między innymi lider, Tomasz Kciuk Jaworski na gitarze basowej, Andrzej Przybielski na trąbce (gra mało), Jarosław Zawadzki na klawiszach i charakterystycznej dla tego okresu Yamasze DX-7. To również kluczowi dla brzmienia całości Michał Kulety na saksofonach i Adam Lewandowski na perkusji. Całość to dobre kompozycje lidera, i nie mam tu na myśli jedynie swoistego rodzaju kompozycji pisanych przez gitarzystów basowych jedynie w celu pokazania własnych umiejętności instrumentalnych. Kompozycje Tomasza Kciuka Jaworskiego to niezwykle udane melodie. Całość to brzmienie gitary basowej w połączeniu z charakterystycznymi barwami Yamahy DX-7 utrwalone na wielu nie tylko polskich płytach elektrycznego jazzu z lat osiemdziesiątych.

Płyta chyba nigdy nie została wznowiona. Mój egzemplarz jest mocno zmęczony odtwarzaniem na niekoniecznie dobrych gramofonach dawno temu. Płyta wydana przez Arston – jedną z licznych tak zwanych polonijnych firm fonograficznych, których dziś już nikt nie pamięta.

Całość to świetna trąbka Przybielskiego, choć jej jest akurat trochę za mało, wyborna gitara basowa lidera i wszechobecny dźwięk Yamahy DX-7.

Jest też coś nadzwyczajnego, jak wisienka na torcie, niekoniecznie pasująca do jego smaku, ale zawsze mile widziana przez słuchacza… To gościnny udział Czesława Niemena spiewającego Little Wing – jedyny utwór na płycie nieskomponowany przez Kciuka. To rzadki przypadek, kiedy Niemen śpiewa znaną, obcą kompozycję. Pomijając rosyjskie pieni ludowe i nagrania rock and rollowe z samego początku kariery, to jedna z naprawdę nielicznych takich perełek w jego dyskografii.

To jedno z ciekawszych wykonań Little Wing jakei znam. Oczywiście poza Hendrixem, Claptonem, Stevie Ray Vauganem i innymi mistrzami elektrycznego bluesa, to zupełnie inna konkurencja. Little Wing w wykonaniu Czesława Niemena i Marka Zefira Wójcickiego na gitarze zupełnie pozbawione jest bluesowego pulsu. Tutaj poza gitarą i głosem Niemena najważniejszy jest saksofon Michała Kulentego. W pamieci pozostaje jednak fantastyczny głos Niemena i całkiem niezłe solo gitary Zefira. Całość jakże inna od oryginału, a jednocześnie w jakis przedziwny sposób podobna.

Pozostałe utwory to kompozycje lidera. Czasem nieco bałaganiarskie, jednak zawsze rytmiczne i dobrze zaaranżowane. Momentami przypominające stylistykę Walk Away, to jednak nie charakterystyczne brzemienie tego zespołu, a brzmienie wielu grup z czasów jego świetności, z których ta nazwa pozostała w pamięci. Muzyka przypomina również nagrania innych ważnych dla tego okresu gitarzystów basowych, a były to w polskim jazzie elektrycznym czasy skrzypiec i gitary basowej. Tak więc to właśnie Kciuk, Krzysztof Ścierański i Paweł Mąciwoda stworzyli wtedy polską szkołę gitary basowej.

To płyta odmienna brzmieniowo od tych nagrywanych przez Krzysztofa Ścierańskiego z Markiem Murzynem. Mniej tu rytmicznej ekwilibrystyki i instrumentalnej wirtuozerii, więcej dobrej melodii i wyszukanych aranżacji. Gwiazdoski skład zrobił swoje.

To swietna płyta. Tak więc, jeśli u kogoś pod biurkiem leży, a mam nadzieje, że gdzieś istnieje, taśma matka, apeluję o wznowienie na dobrym winylu. Ostatecznie może być CD. Mój egzemplarz już wiele nie wytrzyma, a osobiście znam kilka osób, które chętnie tą płytę kupi, co już samo w sobie może dać jej sprzedaż na poziomie dorównującym wielu współczesnym polskim produkcjom.

A gdyby ktoś miał wątpliwości, czy Kciuk potrafi zagrać wirtuozerski kawałek – na końcu drugiej strony płyty jest Japan. No i ma jeszcze jeden, niestety unikalny i niemożliwy do powtórnego wykorzystania umiejętność – potrafił namówić Niemena do zaśpiewania Little Wing…

Kciuk, Gościnnie Niemen
Little Wing
Format: LP
Wytwórnia: Arston
Numer: ALP-050

2 komentarze:

DS pisze...

"Płyta chyba nigdy nie została wznowiona."

Na CD wznowił płytę Digiton w 1993 roku.

Oczywiście nie jest to zbyt wielkie pocieszenie, bo (tak jak w przypadku większości wydawnictw Digitonu) nie jest dziś łatwo zdobyć egzemplarz.

DS

kitustrak pisze...

Wersja piękna, niestety dosyć wtórna wobec wydanej przez Stinga 3 lata wcześniej na albumie ...Nothing like the sun z pięknym saksofonem Brandforda Marsalisa.