08 października 2018

Laboratorium - Modern Pentathlon

Z całym tym Laboratorium, to mam mały problem. W czasach świetności zespołu i mojej osobistej, muzyczna propozycja Laboratorium była dla mnie chyba za bardzo skomplikowana i ambitna. Być może zwyczajnie niezrozumiała. W związku z tym wydawane w sporych nakładach analogowe, wtedy innych nie było, płyty zespołu nie znalazły się w moich zbiorach i o istnieniu zespołu na wiele lat zapomniałem. Dopiero wydany w 2006 roku nakładem Metal Mind box zawierający większość, a być może nawet całą dostępną dyskografię zespołu, pozwolił mi spojrzeć na niezwykły dorobek Laboratorium z perspektywy wielu tysięcy płyt i setek koncertów. To zupełnie inne spojrzenie.


Limitowana edycja Metal Mind ukazała się w nakładzie tysiąca egzemplarzy. To z pozoru niezbyt wiele, choć nie mam pewności, czy nie było dodatkowej produkcji tego wydawnictwa. Z pewnością jednak wielu fanów nadal korzysta z wydań analogowych.

Zespół powstał w 1970 roku, w momencie, kiedy świat już dowiedział się, że można grać tak, jak zespół Milesa Davisa na „Bitches Brew”. Weather Report i The Mahavishnu Orchestra jeszcze nie istniały, Billy Cobham nie nagrał jeszcze „Spectrum”, choć Frank Zappa, Tony Williams i King Crimson byli już uznanymi liderami nowego ruchu. Jeśli o kimś ważnym zapomniałem, to nie jest jakieś celowe zaniechanie, jednak w przypadku Laboratorium perspektywa czasowa jest dość ważna. Również w Polsce tego rodzaju granie miało swojego pioniera w osobie Czesława Niemena i jego zespołu, z którego powstał później działający już bez lidera SBB.

Równie ważną okolicznością historyczną jest fakt potrzeby użycia w muzyce tworzonej przez Laboratorium sporej ilości nowoczesnych instrumentów elektrycznych, do których dostęp był w początku lat siedemdziesiątych w Polsce mocno ograniczony. Nie tylko brak dostępności instrumentów w sklepach, ale również siła nabywcza złotówek z polskich honorariów tworzyły barierę trudną do pokonania.

Jednak talent, inwencja twórcza i ciężka praca potrafią wiele. W pierwszym składzie oprócz Janusza Grzywacza i Marka Stryszowskiego grali Wacław Łoziński na flecie, Edward Mąciwoda na basie i Mieczysław Górka na bębnach. Skład dość szybko uległ zmianie. Edward Mąciwoda porzucił karierę muzyka, jednak do gitary basowej zdążył jeszcze przekonać syna, dziś doskonałego basistę współpracującego między innymi z Michałem Urbaniakiem w przerwach pomiędzy trasami koncertowymi Scorpions – Pawła Mąciwodę-Jastrzębskiego. Zwolnione miejsce zajął najpierw Maciej Górski, a później Krzysztof Ścierański.

Do zespołu dołączył Paweł Ścierański, a skład opuścił Wacław Łoziński. Janusz Grzywacz zamienił fortepian na sporą baterię instrumentów elektrycznych i w tym składzie powstała debiutancka płyta zespołu – „Modern Pentathlon” zarejestrowana w 1976 roku. Wcześniej zespół nagrał połowę płyty w Klubie Płytowym Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego z gościnnym udziałem Zbigniewa Seiferta. Na drugiej stronie tego albumu umieszczono zarejestrowany w 1972 roku podczas Jazz Jamboree koncertu Juliana Cannonballa Adderleya, pewnie nie do końca wydany za zgodą samego artysty, ale takie były czasy.

W 1976 roku zespół miał już na swoim koncie sporo nagród polskich i zagranicznych oraz wiele udanych koncertów. Zanim powstał „Modern Pentathlon”, zespół grał sporo koncertów z Czesławem Niemenem i Tomaszem Stańko.

Według Janusza Grzywacza utwór tytułowy był pierwszym nagranym w Polsce z użyciem sekwencerów. Pewnie o palmę pierwszeństwa można się spierać wsłuchując w nagrania Czesława Niemena, SBB czy Michała Urbaniaka. To pierwszeństwo w użyciu sekwencera nie ma żadnego znaczenia. Pierwsze wydanie sprzedało się podobno w zawrotnej ilości 115 tysięcy egzemplarzy. Box Metal Mind w 2009 roku ukazał się w nakładzie jednego tysiąca. Były czasy…

Po latach „Modern Pentathlon” - debiut Laboratorium brzmi zaskakująco świeżo. To oczywiście talent muzyków, ale również – co dziś wydaje się paradoksalne – ograniczony dostęp do nowoczesnych instrumentów. Dziś wiele amerykańskich nagrań z tego samego okresu przypomina dźwiękowe katalogi reklamowe ówczesnych liderów technologii instrumentów elektronicznych, gdzie fascynacja możliwościami najnowszych klawiatur była ważniejsza niż muzyka.

Według wspomnień Janusza Grzywacza elektronika i eksperymenty brzmieniowe pojawiły się częściowo dlatego, żeby odróżnić się od Jazz Carriers – ówczesnego zespołu Henryka Miśkiewicza i Zbigniewa Jaremki.

Dziś kiedy słucham Laboratorium rozumiem, dlaczego 40 lat temu do mnie nie trafiała. Nie mieli Jaco Pastoriusa. Nie byli polskim Weather Report. Laboratorium to funk po polsku, inny, nie amerykański i dobrze, próba kopiowania byłaby skazana na porażkę i dziś wypadłaby prawdopodobnie blado i wtórnie. Własna droga zawsze najlepsza, nawet jeśli 40 lat zajęło mi zrozumienie o co w tym chodzi – dziś często wracam do „Modern Pentathlon”.

Laboratorium
Modern Pentathlon
Format: CD
Wytwórnia: Metal Mind
Numer: 5907785028173 (Laboratorium: Anthology 1971-1988 Nagrania Wszystkie)

Brak komentarzy: