Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Billie Holiday. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Billie Holiday. Pokaż wszystkie posty

12 października 2020

Strange Fruit – CoverToCover Vol. 81

Napisana przez Abela Meeropola w 1937 roku, Amerykanina urodzonego w Nowym Jorku, którego rodzina miała korzenie w żydowskiej emigracji z carskiej Rosji pod pseudonimem Lewis Allan piosenka była w wielu miejscach w USA zakazana przez lokalne prawo. Pierwszą sławną wokalistką śpiewającą „Strange Fruit” była Bille Holiday. Bez jednej z jej rejestracji i nagrania Niny Simone nie powinna odbywać się żadna prezentacja tego utworu. Pierwsze artystką, która śpiewała publicznie, również dla białej publiczności kompozycję Meeropola była jego żona – mało znana wokalistka Laura Duncan.



Tekst opowiadający o w zasadzie legalnych jeszcze wtedy linczach, okrutnych egzekucjach obywatelskich, których ofiarami bez procesów padali czarnoskórzy obywatele USA, a których wykonawcami byli biali jest jednym z najbardziej przejmujących tekstów piosenek w dziejach tego kraju. Ostatnie udokumentowane akty linczu miały miejsce w połowie lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku, więc temat był na czasie nie tylko kiedy pisał swój tekst, a później muzykę Abel Meeropol i kiedy śpiewała Billie Holiday, ale też, kiedy utwór przejęła od Billie Nina Simone.

Tytułowe dziwne owoce to ofiary wiszące na drzewach, często przez wiele dni i powieszone po okrutnych torturach przeprowadzanych na oczach wielu sąsiadów i rodziny. Mordercy najczęściej nie ponosili żadnej kary lub była ona symboliczna i nieadekwatna do zbrodni.

Większość publikacji opowiada historię przekazania tekstu piosenki Billie Holiday przez właścicieli słynnego w Greenwich Village kabaretu Cafe Society. Ta wersja wydaje się prawdopodobna, bowiem Cafe Society było jednym z pierwszych muzycznych miejsc w Nowym Jorku, w którym w zasadzie nie było żadnych rasowych ograniczeń. Możliwe jest też, że Holiday usłyszała piosenkę wykonywaną na żywo przez Laurę Duncan w czasie jednego z jej występów. Kiedy włączyła ją do swojego repertuaru, długo szukała wytwórni, która podjęłaby polityczne ryzyko nagrania i wydania tak mocnego tekstu. Kiedy znalazła dla piosenki miejsce w Commodore Records, pierwszą wersję zarejestrowała z pomocą dziś trudnej do zidentyfikowania grupy muzyków współpracujących z Cafe Society. Utwór szybko stał się przebojem, co zrozumiałe, raczej w północnych stanach USA niż na południu i stał się znakiem rozpoznawczym Billie Holiday do końca jej dni.

Kiedy w trudnych dla Ameryki czasach drugiej wojny światowej Billie Holiday występowała w Cafe Society, zawsze kończyła swój występ tym utworem, a Barney Josephson, właściciel klubu zakazywał w tym czasie podawania czegokolwiek gościom do stolików i gasił wszystkie światła pozostawiając jedynie jeden reflektor oświetlający wokalistkę.

Historia „Strange Fruit” pewnie skończyłaby się na kilku nieudanych wykonaniach imitujących, gdyby po śmierci Bille Holiday nie zabrała się za ten utwór Nina Simone. Opowieść o tym utworze jest więc oczywistą podróżą od Bille do Niny i kończyła się do niedawna w 1965 roku. Od tego czasu wszelkie próby zmierzenia się z tym utworem, niektóre w wykonaniu bardzo znanych wokalistek w rodzaju Carmen McRae, Dee Dee Bridgewater, czy Cassandry Wilson uważam za mało udane. Do istoty piosenki zbliżył się Jimmy Scott na płycie „Over The Rainbow” w 2001 roku. Jednak moim zdaniem przeszkodziła mu trochę zbyt teatralna i patetyczna aranżacja. Za to nagranie Agi Zaryan z 2013 roku moim zdaniem zasługuje na miejsce na światowym podium w temacie tego utworu. Mam nadzieję, że Aga nie obrazi się za 3 miejsce, za Billie i Niną.

Utwór: Strange Fruit
Album: The Complete Billie Holiday on Verve 1945-1959 (Disc 1)
Wykonawca: Billie Holiday
Wytwórnia: Verve / Polygram
Rok: 1945
Numer: 731451765827
Skład: Billie Holiday – voc, Howard McGhee – tp, tromb, Willie Smith – as, Illinois Jacquet – ts, Charlie Ventura – ts, Wardell Gray – ts, Dave Barbour – g, Milton Raskin – p, Charles Mingus – b, Dave Coleman – dr.

Utwór: Strange Fruit
Album: Pastel Blues (Four Women: The Nina Simone Philips Recordings)
Wykonawca: Nina Simone
Wytwórnia: Philips / Verve / Universal
Rok: 1965
Numer: 044006502120
Skład: Nina Simone – voc, p.

Utwór: Strange Fruit
Album: Remembering Nina And Abbey: A Tribute To Nina Simone And Abbey Lincoln
Wykonawca: Aga Zaryan
Wytwórnia: CentralA / Parlophone / Warner
Rok: 2013
Numer: 5099940988122
Skład: Aga Zaryan – voc, Geri Allen – p, Larry Koonse – g, Carol Robbins – harp, Dariusz Oleszkiewicz – b, Brian Blade – dr.

24 października 2016

Billie Holiday – Lady In Satin

Nagranie tego albumu w zasadzie nie powinno się udać. W 1958 roku Billie Holiday była już w zasadzie cieniem człowieka. Jej zdrowie, życie osobiste i głos zniszczyły narkotyki, alkohol, szereg kłopotów prawnych i zakrętów prywatnych i artystycznych, a także związane z tym kłopoty finansowe. „Lady In Satin” miał okazać się jednym z jej ostatnich nagrań. To również jej ostatni album, którego wydania doczekała sama artystka. Późniejsze, słabej jakości technicznej i artystycznej nagrania koncertowe i wydany przez MGM album „Last Recordings” ukazały się już po śmierci artystki.

„Lady In Satin” okazał się jednak wielkim sukcesem, nie tylko dlatego, że wkrótce po jego wydaniu artystka zmarła po kilkukrotnym pobycie w szpitalu w związku z niewydolną i zniszczoną nadmiarem używek wątrobą. Bez wątpienia artystce nie pomogła też śmierć jednego z najbliższych przyjaciół – Lestera Younga.

Album „Lady In Satin” odniósł sukces na przekór wszystkiemu. Niejasne i z punktu widzenia statusu megagwiazdy, jaką niewątpliwie była Billie Holiday w latach pięćdziesiątych, są dziś okoliczności wyboru niezbyt wtedy znanego Raya Ellisa na aranżera i kierownika muzycznego zespołu odpowiedzialnego za nagranie. Niektórzy uważają, że Raya Ellisa rekomendowała Billie Holiday sama Sarah Vaughan, jednak nie ma na to żadnych dowodów. Inni stawiają na jedyną istotną solową płytę Raya Ellisa – „Ellis In Wonderland” wydaną w 1957 roku. Z całą pewnością Billie Holiday mogła wybrać kogoś bardziej znanego, szczególnie, że nie oczekiwała niczego szczególnie nietypowego – jedynie dużej orkiestry i sekcji smyczkowej oraz paru zaprzyjaźnionych muzyków jazzowych.

Tak więc wybór Raya Ellisa wydaje się niekoniecznie najbezpieczniejszy. On sam jednak wykonał fantastyczną pracę przygotowując zestaw jazzowych standardów w nowych aranżacjach. Był mistrzem swojego zawodu, bowiem nie miał okazji do żadnej próby z samą Billie Holiday. Jak sam później opowiadał, kupił kilka poprzednich płyt wokalistki, żeby dopasować wybrane tonacje i orkiestracje utworów do jej głosu.

Album nagrano w czasie 3 dni. Uczestnicy samego nagrania wielokrotnie opowiadali, że sama artystka pojawiła się w studiu niekoniecznie do końca trzeźwa, a w dodatku podczas pracy obficie nawilżała sobie struny głosowe za pomocą napoju, który z naparem z siemienia lnianego, czy zieloną herbatą łączyła jedynie zawartość wody. Dodatkowo Billie Holiday nie znała części tekstów, więc musiała ich się uczyć na bieżąco bądź, o zgrozo, śpiewać wprost z kartki.

Po zakończeniu nagrania całego przygotowanego materiału, okazało się, że brakuje jednej piosenki do długości albumu oczekiwanej przez producentów, więc któryś z muzyków udał się do pobliskiego sklepu z nutami i nabył jakieś orkiestrówki, choć do dziś nie wiadomo, który utwór jest tym ostatnim, nie zaaranżowanym uprzednio przez Raya Ellisa.

Biografowie również nie znają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy Billie Holiday celowo wybrała niemal same smutne i odnoszące się niemal bezpośrednio do jej życiorysu standardy w rodzaju „You Don’t Know What Love Is”, „The End Of A Love Affair”, czy „I’m Fool To Want You”? Być może nie wątek biograficzny był tu najważniejszy, a zmęczony głos wokalistki, który raczej nie pasował do wesołych piosenek?

Genialne albumy często powstają przez przypadek. Ich powstanie jest związane ze szczęśliwym splotem wielu okoliczności. Tak było i tym razem. Podsumowując – będąca nie w pełni dyspozycji, nieprzygotowana do nagrania artystka nagrywa jeden z najważniejszych albumów swojego życia. Jedyna logiczna hipoteza, to że przypuszczała, że może to być ostatnia okazja…

Niedoskonałości zmęczonego głosu dodały wokalistce bluesowego feelingu, pomogły podkreślić ból i odwagę związaną z zaśpiewaniem bardzo osobiście bolesnych tekstów.

Billie Holiday
Lady In Satin
Format: CD
Wytwórnia: CBS
Numer: 5099745088324