Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Muniak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Muniak. Pokaż wszystkie posty

30 października 2019

Janusz Muniak – Mistrzowie Polskiego Jazzu

Janusz Muniak – człowiek z Krakowa. Nikt w jazzowym świecie tak jak Mistrz Muniak nie był związany z Krakowem. Tam się urodził w 1941 roku. W krakowskiej szkole muzycznej w 1951 roku rozpoczął naukę gry na skrzypcach. Później był trochę przypadkowy klarnet i równie przypadkowy saksofon – jak sam opowiadał – pierwszy klarnet pożyczył od kolegi, z którym się pokłócił i stracił dostęp do instrumentu. W poszukiwaniu kolejnego klarnetu udał się do wujka, który był szefem amatorskiej orkiestry w miejskiej elektrowni. Niestety orkiestra była smyczkowa, więc klarnetów nie było, ale był niepotrzebny saksofon. Z tym saksofonem Muniak związał się na całe życie.

Kiedy był już w średniej muzycznej, też w Krakowie, zaczął poznawać jazzowe frazy. Grał jeszcze na klarnecie, uczył się u Lesława Lica, który już wtedy grał jazz z Kurylewiczem. W arkana jazzowego saksofonu wprowadzał go Alojzy Tomys, grający na alcie w Melomanach. Muniak szybko zaczął grać na saksofonie dla pieniędzy w krakowskich barach, zanim mógł legalnie napić się w nich piwa. Jego wzorami w tamtym okresie i właściwie już na zawsze pozostali Ben Webster i Coleman Hawkins.

W 1963 roku Janusza Muniaka zaprosił go współpracy, a jakże, działo się to w Krakowie, Tomasz Stańko. Wtedy Muniak dołączył do Jazz Darrings i to był jego pierwsze w pełni profesjonalny zespół. Grający free-jazzowe formy zespół Stańki nie za bardzo co prawda zwracał uwagę na piękno fraz grywanych przez Webstera i Hawkinsa, idoli Muniaka, ale pozwalał podróżować i grać ciekawą muzykę, a przecież ówczesny wzór dla Stańki – Ornette Coleman był saksofonistą i to nie byle jakim.

W 1965 roku Janusz Muniak i Tomasz Stańko trafiają do zespołu Andrzeja Trzaskowskiego. Razem nagrywają album „The Andrzej Trzaskowski Quintet”, znany szerzej jako czwarta część cyklu Polish Jazz. Najważniejszy fragment tej płyty – zajmująca niemal całą pierwszą stronę kompozycja Trzaskowskiego „Synopsis” nie ma wiele wspólnego ani z duchem Colemana Hawkinsa, ani z wolnością formy Jazz Darrings. Muniak potrafi jednak odnaleźć się również w eksperymentalnej formacji Trzaskowskiego. Już wtedy potrafił zagrać wszystko i jeszcze więcej.

Dwa lata później miejsce Stańki w zespole Trzaskowskiego zajmuje amerykański trębacz Ted Curson, skład uzupełnia Włodzimierz Nahorny grający na alcie i powstaje kolejna legendarna płyta – „Seant”.

Eksperymentalny album Trzaskowskiego z udziałem Muniaka zawiera skomponowaną w skali 12-tonowej „Cosinusoidę”. To wybitną trzecionurtową próbą pogodzenia improwizacji i muzyki klasycznej, którą można śmiało porównywać z dorobkiem Cecila Taylora i wszystkich pianistów, wzorujących się na twórczości Horace’a Silvera. Muniak potrafi zagrać wszystko i jeszcze więcej.

Z zespołem Trzaskowskiego Janusz Muniak po raz pierwszy wyjeżdża w dłuższą zagraniczną trasę koncertową do lepszego świata. W tym czasie występuje i nagrywa z zespołem Krzysztofa Komedy. Potrafi nie tylko zagrać wszystko, ale również pogodzić grę z Komedą, Trzaskowskim i Tomaszem Stańko. Z tym ostatnim będzie współpracował jeszcze w latach siedemdziesiątych. Razem nagrają „Purple Sun”, „Music for K” i „Tomasz Stańko w Pałacu Prymasowskim”, a także „Jazzmessage From Poland”. Zespół w składzie z dwoma saksofonistami – Januszem Muniakiem i Zbigniewem Seifertem wystąpił również na Newport Jazz Festival.

W końcówce lat sześćdziesiątych na chwilę Muniak opuści Kraków, doceniając stabilną posadę w Orkiestrze Polskiego Radia w Warszawie. Tutaj korzysta z możliwości kontaktów nie tylko ze środowiskiem jazzowym, ale także rodzącym się rockowym światkiem. Jako pierwszy polski muzyk jazzowy współpracuje z zespołem rockowym – nagrywa partie saksofonu na albumie „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena. Z orkiestrą radiową gra to co potrzeba. Znowu potrafi zagrać wszystko co trzeba i jeszcze więcej.

Trafia do jazzowej orkiestry Polskiego Radia prowadzonej przez Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Sukces nagrań z Niemenem powoduje, że jego saksofon pojawia się na nagraniach Skaldów, Niebiesko-Czarnych, Dżambli i wielu innych rozrywkowych i rockowych przebojach.

W latach siedemdziesiątych Janusz Muniak nie mieszka już w zasadzie w Warszawie. Jego domem stają się na długo statki wycieczkowe, na których grając przeróżną muzykę zwiedza cały świat.

Kiedy trafia z powrotem do Krakowa w końcówce lat siedemdziesiątych szybko zakłada własny zespół o zmiennym składzie, będący najczęściej kwintetem. Do tych, którzy pojawiali się w zespole często należą Paweł Perliński (p) i Jerzy Bezuch (dr). Często gra też w zespole Muniaka Marek Bliziński. W 1978 roku nagrywają wyśmienity album „Question Mark”. W Krakowie Muniak często gra z Jarosławem Śmietaną. Jako Extra Ball razem nagrywają album „Go Ahead” w 1979 roku.

Janusz Muniak był muzykiem niezwykle uniwersalnym. Na Jazz Jamboree zagrał z Donem Cherry w 1980 roku i Hankiem Jonesem w 1985 roku. W czasie swoje długiej i obfitującej w długie wyjazdy kariery koncertowej grał również z innymi wielkimi postaciami światowego jazzu – Dexterem Gordonem, Freddie Hubbardem, Marsalisami, Archie Sheppem, Artem Farmerem i wielu innymi.

1989 rok w Polsce zmienił wszystko, również rynek muzyczny. Jak powiedział kiedyś sam Muniak:
„Musimy nauczyć się jak dzieci, co to znaczy pracować, co to znaczy wydawać pieniądze i nie poruszać się w krainie bajki. Życia na dotacjach układać sobie nie można. Trzeba zupełnie inaczej myśleć…” I pomyślał - w 1991 roku założył w Krakowie słynny klub „U Muniaka”, w którym występował do końca swoich dni, dając szansę zagrania z mistrzem niezliczonej ilości młodych, początkujących wtedy muzyków. Wielu z nich to dziś gwiazdy młodego i średniego pokolenia naszego jazzu. Po raz ostatni zagrał na scenie, którą sam stworzył w sylwestra 2015 roku. Miesiąc później zmarł po przejściu rozległego zawału serca.

W jego własnym klubie powstała część jego wyśmienitej dyskografii, choć album, który wybraliśmy do naszego redakcyjnego Kanonu Polskiego Jazzu powstał zanim pojawił się na krakowskiej scenie muzycznej klub Janusza Muniaka. „Placebo” to drugi chronologicznie autorski album Muniaka. Janusz Muniak był mistrzem jazzowej ballady, choć początki jego kariery, w tym współpraca z Trzaskowskim i Stańka pokazywały raczej zainteresowania formami awangardowymi.

Najlepiej jednak Muniak czuł się grając w stylu swoich mistrzów – Webstera, Hawkinsa, Getza i Lestera Younga. Grał zarówno amerykańskie standardy, jak i doskonałe kompozycje własne. Swoimi własnymi utworami zapełnił album „Placebo”. Jeśli chcecie mieć tylko jeden album Muniaka, wybierzcie właśnie ten album – poznacie wybitnego saksofonistę, lidera i doskonałego kompozytora. I zapragniecie usłyszeć, jak grał amerykańskie melodie. Lista jego autorskich albumów obejmuje około 10 płyt. Lista tych, na których zagrał jest chyba niemożliwa do sporządzenia.

Joachim E. Berendt napisał kiedyś o Muniaku, że to pierwszy europejski muzyk rozumiejący i grający jak Ornette Coleman. Grał z Krzysztofem Komedą, Tomaszem Stańko i amerykańskimi mistrzami. Grał dla Maryli Rodowicz, Łucji Prus i Stana Borysa. Doskonale wpasował się w błaznującą grupę muzyków tworzących w latach siedemdziesiątych formację Chałturnik. Przebijał tam wszystkich, nawet samego Ptaszyna podłączając swój saksofon do odkurzacza.

10 października 2018

Janusz Muniak Group – Placebo

Współpraca Janusza Muniaka z Tomaszem Stańko należy do pionierskich osiągnięć free jazzu w Europie. Ich wspólne granie chyba najlepiej dokumentuje album najczęściej dziś wydawany jako „Music For K.”, a pierwotnie znany jako „Polish Jazz Volume 22”. Nagranie powstało w 1969 roku z oczywistą dedykacją dla zmarłego Krzysztofa Komedy. Kwintet Stańki działał w składzie z dwoma saksofonistami – Januszem Muniakiem i Zbigniewem Seifertem od 1963 roku. Tomasz Stańko będzie w naszym Kanonie Polskiego Jazzu reprezentowany przez inny wyśmienity album – „Balladyna”. Janusz Muniak również zasługuje na uznanie i miejsce w Kanonie, a wybór „Placebo” – drugiego chronologicznie autorskiego albumu krakowskiego mistrza saksofonu był właściwie od początku układania listy 25 niezwykłych muzycznie i istotnych historycznie polskich płyt jazzowych oczywisty.


Janusz Muniak wystąpił w roli gościa na dziesiątkach przeróżnych albumów, od tych, które mają swoje miejsce w naszym Kanonie, takich jak „Seant” Andrzeja Trzaskowskiego i „Sprzedawcy Glonów” Jana Ptaszyna Wróblewskiego, po odległe stylistycznie od free jazzowego grania z Tomaszem Stańko o całe lata świetlne albumy Andrzeja Rosiewicza i Piotra Figiela. Uzbierał też całkiem pokaźną kolekcję własnych autorskich płyt liczącą 10 pozycji. Dla wielu fanów jazzu w Polsce, oprócz kwintetu Stańki, pierwszym skojarzeniem z nazwiskiem Janusza Muniaka, jest jednak jego klub w Krakowie, gdzie gra się jazz nieprzerwanie od 1992 roku. Jeśli brać pod uwagę nieprzerwanie istniejące miejsce, a nie nazwę przenoszoną do nowych lokali należących do zmieniających się właścicieli, to prawdopodobnie jedno z najdłużej działających jazzowych miejsc w Polsce. U Muniaka z Muniakiem raczej się nie rozmawiało, tam Muniaka się słuchało. Rozmawiać z nim mogły jedynie kolejne pokolenia wychowanków, muzyków, którzy grali w jego kolejnych zespołach i na scenie w istniejącej do dziś piwnicy.

Janusz Muniak był mistrzem jazzowej ballady, nawet w towarzystwie elektrycznego fortepianu Wojciecha Puszka na płycie „Placebo”, przez wiele lat kojarzony z progresywną muzyką kwintetu Stańki potrafił dostarczyć słuchaczom dźwięki o jakości porównywalnej z tymi, które na płytach zapisywali wielcy mistrzowie – Lester Young, Stan Getz i Coleman Hawkins.  Warto zauważyć, że Janusz Muniak był również doskonałym kompozytorem i aranżerem, „Placebo” to projekt autorski, wszystkie kompozycje są tutaj jego autorstwa.

Joachim E. Berendt napisał kiedyś o Muniaku, że to pierwszy europejski muzyk rozumiejący i grający jak Ornette Coleman. Grał z Komedą, był jednym z pierwszych muzyków jazzowych w Polsce, którzy nagrywali z zespołami rockowymi. W 1967 roku zagrał z zespołem Akwarele na płycie Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat”. Doskonale wpasował się w błaznującą grupę muzyków tworzących Chałturnik. Przebijał tam wszystkich, nawet samego Ptaszyna podłączając swój saksofon do odkurzacza. W pierwszym składzie jego kwintetu na gitarze grał Marek Bliziński, którego później zastąpił Jarosław Śmietana. Przez lata przez zespół Muniaka przewinęło się wielu znanych dziś muzyków.

Miejsce w Kanonie Polskiego Jazzu należy się wszystkim dźwiękom zagranym przez Janusza Muniaka, a „Placebo” jest ich doskonałym symbolem i fantastycznym albumem, który powinien być początkiem kolekcji autorskich płyt tego wybitnego artysty, która powinna znaleźć się na półce każdego fana jazzu.

Janusz Muniak Group
Placebo
Format: CD
Wytwórnia: Polish Jazz / Anex
Numer: 5907513047803