Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Sikała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Sikała. Pokaż wszystkie posty

03 czerwca 2021

Maciej Sikała – Mistrzowie Polskiego Jazzu

Maciej Sikała urodził się w 1961 roku w Gdańsku. Należy więc do pokolenia muzyków, którzy z jazzem mogli mieć kontakt właściwie od urodzenia. Jego ojciec był pianistą grającym muzykę rozrywkową. Od samego początku do dziś muzyczna kariera Sikały związana jest z trójmiejskim środowiskiem jazzowym.

Edukację w szkole muzycznej zaczął dość późno, w wieku 12 lat. Jego pierwszym instrumentem był klarnet. Gry uczył się w szkole muzycznej w Gdańsku Wrzeszczu. Pierwszy saksofon tenorowy trafił w jego ręce, kiedy miał 19 lat. W nauce gry na tym instrumencie pomagał mu Przemek Dyakowski.

W końcu lat siedemdziesiątych jego pierwszym partnerem jazzowym był Mariusz Bogdanowicz. Razem trafili do gdańskiego Pałacu Młodzieży do orkiestry rozrywkowej Jerzego Partyki. Po próbach okazało się, że z nowego naboru do zespołu wychodzi big-band jazzowy. Orkiestra grała aranżacje z repertuaru orkiestry Counta Basie’ego i te przygotowane przez Neila Hefti, ale co ważne, również pierwsze próby kompozycji własnych muzyków zespołu. Któregoś dnia Sikała przyniósł na próbę swój pierwszy utwór – „Do torby blues”, który spodobał się szefowi zespołu. Tak został kompozytorem, pewnie bez uznania Partyki i tej kompozycji też zacząłby pisać, ale to był ważny wtedy pierwszy, utwór Macieja Sikały. Z big-bandu Partyki powstawały mniejsze składy, w tym Time Quartet – zespół Macieja Sikały z Piotrem Adamskim na fortepianie, i Tomaszem Pawłowskim na bębnach. Jak we wszystkich zespołach tworzonych przez młodych muzyków, składy miały charakter umowny, a wspólne muzykowanie tworzyło okazję do zdobywania muzycznych doświadczeń. W trójmiejskim środowisku na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych było wielu młodych utalentowanych muzyków. Kolejne dekady ich działalności, udokumentowane już nie tylko wspomnieniami fanów z koncertów w lokalnych klubach, ale również nagraniami pokażą, jak wiele działo się w owym czasie na wybrzeżu.

Profesjonalny debiut Macieja Sikały w wieku 21 lat wypadł w trudnych czasach. W 1982 roku zespół Time Quartet w składzie: Maciej Sikała – saksofon tenorowy, Marek Górski – gitara, Marek Baranowski – bas i Piotr Jankowski – bębny zdobył nagrodę na festiwalu Jazz Juniors w Krakowie, a jego lider również uzyskał nagrodę indywidualną. Wspomniany wcześniej Mariusz Bogdanowicz również uzyskał na tym festiwalu nagrodę, ale już w składzie innego zespołu.

Kolejnym składem, który powstał z muzyków orkiestry Jerzego Partyki był New Coast, do którego po jakimś czasie dołączył Sikała. To był zespół o płynnym składzie, najczęściej sekstet, w którym grali między innymi Adam Czerwiński i Cezary Paciorek. Grali często jazz tradycyjny, zagrali nawet na Złotej Tarce w składzie z dwoma tenorzystami - Adamem Wendtem i Maciejem Sikałą oraz Grzegorzem Nagórskim na puzonie. Specjalne aranże dla New Coast pisał Janusz Zabiegliński, którego młodzi muzycy poznali na warsztatach w Chodzieży.

Po wygraniu Jazz Juniors Maciej Sikała rozpoczął studia w Katowicach. Na ich zakończenie wygrał w 1986 roku Międzynarodowy Konkurs Improwizacji Jazzowej, choć jak sam kiedyś przyznał, udało mu się to tylko dlatego, że w konkursie nie wziął udziału jego kolega z roku – Piotr Wojtasik. Obaj wkrótce po zakończeniu studiów nagrali razem sporo ciekawego materiału. Na tym samym konkursie nagrody dostali również Adam Wendt i Joachim Mencel – to był dobry rok. Z Maciejem Sikałą studiowali w Katowicach między innymi Piotr Wojtasik, Grzegorz Nagórski i Bronisław Duży.

Nagrodą w tym konkursie było zaproszenie na pierwszą dla Macieja Sikały sesję nagraniową – to było nagranie zespołu Kazimierza Jonkisza – album „XYZ” z Markiem Blizińskim i Maciejem Strzelczykiem.

Ostatnia dekada XX wieku to okres bardzo aktywnej działalności muzycznej Macieja Sikały. Grał z Alex Band, wyjeżdżał na statki, gdzie ciągle można było zarobić dobre pieniądze. Do swojego własnego kwartetu zapraszał Jacka Oltera, kiedy nie mógł korzystać z pomocy Adama Czerwińskiego. Tak poznał muzyków Miłości, do których później dołączył na niemal 7 lat od 1993, jeszcze zanim w Miłości znalazł się Leszek Możdżer. W tym czasie zdarzało się, że Sikała był stałym członkiem sześciu różnych zespołów, od jazzu tradycyjnego do Miłości.

Leszka Możdżera poznał w zespole Eryka Kulma. W latach dziewięćdziesiątych nagrał sześć albumów z Miłością, przygotował swój pierwszy autorski album „Blue Destinations” a także nagrywał między innymi z Quintessence Eryka Kulma, Piotrem Wojtasikiem, Leszkiem Możdżerem, Krzysztofem Herdzinem i kilku zespołów złożonych z muzyków z Trójmiasta (wśród tych składów warto poszukać nagrań Vintage Band i Mingus Mingus). W jednym z wywiadów powiedział, że za swoje najważniejsze nagrania z tego okresu uważa płytę „Talk To Jesus” Leszka Możdżera, albumy Miłości i co mnie nieco zaskoczyło – album gitarzysty i wokalisty Guilherme Coimbry „Ipanema Rainbow”, który uważa za niezwykle rzetelnie przygotowane nagranie.

W 1995 Maciej Sikała pokonał Janusz Muniaka i Tomasza Szukalskiego w ankietach na najlepszych polskich tenorzystów. Niektórzy uważali, że to był wynik związany z popularnością zespołu Miłość, jednak nikt nie głosuje na solistę zespołu jeśli nie docenia jego gry. To była wtedy zmiana pokoleniowa, ale tytuły jak najbardziej zasłużone. Maciej Sikała tego rodzaju ankiety wygrywa zresztą do dziś, a jego dyskografia stanowi najlepszy dowód, że to zupełnie słusznie przyznawane nagrody.

Na początku XXI wieku Maciej Sikała założył istniejącą do dziś formację Asaf (nazwa ze Starego Testamentu). W pierwszym składzie grali oprócz Sikały, perkusista Piotr Jankowski i Andrzej Cudzich, którego zastąpił później Michał Barański i w najnowszym składzie Franciszek Pospieszalski Na fortepianie od początku w zespole gra Joanna Gajda. Od czasu powstania tego zespołu w muzyce Sikały pojawiają się wątki religijne. Zespół grał w czasie specjalnego koncertu dla Jana Pawła II w czasie jednej z jego pielgrzymek do Polski.

Maciej Sikała kontynuuje działalność nagraniową i koncertową, tworząc zarówno projekty autorskie, jak i uczestnicząc w nagraniach innych artystów. W jego obszernej, liczącej dziś około setki albumów dyskografii przeważa jazzowy mainstream. Od lat Maciej Sikała jest również nauczycielem dla młodych saksofonistów, pracując na uczelniach w rodzinnym Gdańsku, a także Bydgoszczy i Zielonej Górze.

08 lipca 2020

ASAF - Silent Prayer

Klasyczny jazzowy kwartet, czyli coś, co tysiące razy doprowadziły do perfekcji największe światowe gwiazdy jazzu. W tej dziedzinie wszystko już było i jeśli choć odrobinę interesujecie się muzyką improwizowaną, z pewnością macie sporo podobnych płyt w swoich zbiorach. Po co zatem nagrywać kolejną? Bo może być równie dobra jak wszystkie inne i być zapowiedzią świetnych koncertów, których w wykonaniu największych gwiazd sprzed lat już nie posłuchamy, bo nie ma ich wśród nas. Dlatego właśnie warto nagrywać albumy według sprawdzonej formuły. Dziś płyty są zapowiedzią koncertów, a czasem pamiątką dla słuchaczy. Pół wieku temu były raczej częściej substytutem muzyki na żywo dla tych, którzy mieszkali w miejscach, do których gwiazdy z koncertami nie docierały.


Dlatego właśnie najnowszy album grupy ASAF wart jest zainteresowania. Zespół prowadzony przez Piotra Janowskiego w doborowej obsadzie i autorskim repertuarze pokazuje, że mimo faktu, że w muzyce wszystko już było, do sprawdzonych rozwiązań warto wracać, szczególnie, jeśli robi się to dobrze. Nie trzeba koniecznie eksperymentować. Ja zresztą za eksperymentami w muzyce nie przepadam, większość z nich się nie udaje, a te, które wydają się być ciekawe, szybko tracą swoją atrakcyjność nie wytrzymując próby czasu.

Zespół istnieje już ponad 15 lat, choć w ich przypadku trudno mówić tu o ciągłej i nieprzerwanej działalności. Reaktywacja zespołu po latach, związana z nagraniem płyty „Silent Prayer” z pewnością miała być wsparta koncertami, jednak z tymi na razie nie jest łatwo. Czy zatem na kolejny album zespołu znowu trzeba będzie czekać 15 lat – mam nadzieję, że jednak pojawi się nieco szybciej.

Podoba mi się przewidywalność muzyki stworzonej przez muzyków zespołu. Z takimi płytami chętnie spędzam długie wieczory, nie muszą pochodzić z Nowego Jorku. Nie muszą być kolejnymi nienagannymi wykonaniami znanych jazzowych standardów. Doskonały warsztat, wyśmienity saksofon i wyjątkowo moim zdaniem udane, zbliżające się do światowego poziomu dialogi saksofonu (Maciej Sikała) i fortepianu (Joanna Gajda), a także powrót na polską scenę jazzową lidera zespołu – Piotra Jankowskiego, który grał z Maciejem Sikałą jeszcze w latach osiemdziesiątych, a może i nawet wcześniej.

Kilka tematów momentami brzmi znajomo, choć ja już od wielu lat mam wrażenie, że każdą melodię już gdzieś słyszałem, zresztą cytaty wcale nie są czymś niewłaściwym, bo cytować też można ciekawie, a jednocześnie, jeśli to efekt zamierzony – powstaje dla słuchaczy zagadka. Jeśli podobieństwa do znanych melodii powstają tylko w mojej głowie – może to oznaki przeładowania doskonałą muzyką, której powstaje ostatnio sporo. Świat się zatrzymał, ciągle niewiele muzyki można posłuchać na żywo, a ja dzięki pomysłowi grania w Płycie Tygodnia polskiej muzyki na nowo odkrywam świat polskiego jazzu.

Polski jazzowy mainstream ma się dobrze, za sprawą takich projektów jak ASAF. Wolałbym jednak albo album koncertowy, albo całość nagraną w studiu – trochę nie rozumiem koncepcji takiej składanki jak „Silent Prayer”, choć warto zaznaczyć, że wszyscy, którzy odpowiadali za techniczną realizację nagrania spisali się na medal, wyczarowując z tej układanki w miarę jednolicie brzmiący album.

ASAF
Silent Prayer
Format: CD
Wytwórnia: Soliton
Data pierwszego wydania: 2019
Numer: 5901571096698

05 września 2015

Maciej Sikała – Another One For…

Trudno uwierzyć, że od powstania tego albumu minęło już 12 lat. Czas biegnie zawsze szybciej niż nam wszystkim się wydaje. Od czasu nagrania „Another One For…” Maciej Sikała zagrał wiele wyśmienitych dźwięków, choć nie należy do muzyków, którzy w jakoś szczególnie często dają swoim fanom okazję do zakupów. Szczególnie dotyczy to projektów autorskich, bowiem gościnnych występów ma na swoim koncie niezliczoną ilość. Tym bardziej każdy solowy projekt, choć często trudno po latach dostępny w związku z małym nakładem takiego wydawnictwa, wart jest najwyższej uwagi.

„Another One For…” to tylko z pozoru postcoltrane’owski produkt kolejnego muzyka zapatrzonego w największego idola wszystkich saksofonistów sięgających po tenor. To album, który spokojnie możecie sobie postawić na półce obok dzieł Johna Coltrane’a. Wytrzymuje porównanie, z pewnością wyróżniając się zdecydowanie na korzyść wśród setek innych.

„Another One For…” nie jest saksofonową orgią dźwięków, nie jest to bowiem album saksofonisty – wirtuoza, a doskonałe dzieło muzyka, kompozytora i lidera, a w zasadzie, przynajmniej ja tak to słyszę – przede wszystkim kompozytora. Cały materiał muzyczny to kompozycje lidera, osiągające najwyższy światowy poziom porównywalny z największymi jazzowymi przebojami. Nie boję się użyć w stosunku do tej płyty tak wielkich słów, bowiem mam zwyczajnie rację, choć w znajdowaniu właściwych i trafnych epitetów nigdy nie prześcignę Jana Ptaszyna Wróblewskiego – autora słowa wstępnego wydrukowanego na okładce płyty, któremu poświęcona jest również jedna z kompozycji.

Weźmy takiego „Przemoptaka”, albo „Take Pipe”. Przecież to gotowe przeboje na miarę najlepszych kompozycji Joe Zawinula i Herbie Hancocka. A przecież sam John Coltrane nie stronił od pięknie zagranych jazzowych ballad. Nie musi więc też od nich stronić Maciej Sikała.

Ten album to również popis umiejętności Cezarego Paciorka, który jeśli siada za fortepianem porzucając akordeon, z którym kojarzy go wielu bywalców przeróżnych jazzowych koncertów, potrafi naprawdę wiele. A fakt, że niektóre jego zagrywki na tym albumie przypominają McCoy Tynera, trudno uznać za wadę, bowiem w związku z tym pasują do sposobu gry lidera.

Podsumowując, jeśli jeszcze gdzieś znajdziecie ten album – kupcie go koniecznie…

Maciej Sikała
Another One For…
Format: CD
Wytwórnia: BCD Records

Numer: 5906881885116