24 sierpnia 2020

Jorgos Skolias – Mistrzowie Polskiego Jazzu


Jorgos Skolias to muzyk nieustannie eksperymentujący. Słuchając jego kolejnych najnowszych nagrań mam wrażenie, że te najważniejsze są jeszcze zdecydowanie w planach na przyszłość. Jego bogata i niezwykle różnorodna dyskografia, a także niezwykły talent wokalny i trafność wyboru muzycznych partnerów sprawiają, że mimo trwającego od lat oczekiwania na te najważniejsze nagrania, już dziś w pełni zasługuje na miano Mistrza Polskiego Jazzu. W przypadku Jorgosa Skoliasa, być może nawet właściwiej byłoby użyć tytułu Mistrz Polskiej Muzyki Ciekawej, albo biorąc pod uwagę jego greckie korzenie i współpracę z muzykami pochodzącymi z przeróżnych kręgów kulturowych, słowo „polskiej” mogłoby z tego tytułu zostać usunięte.

Jeśli w składzie zespołu pojawia się jego nazwisko, z pewnością muzyka będzie dla Was zupełnie nieprzewidywalnym zaskoczeniem. Ja jednak każdą płytę z jego udziałem kupuję w ciemno, choć w przypadku kilku później żałowałem, że zaśpiewał na niej zbyt mało. Taka natura gościnnych występów.

Dyskografia Jorgosa Skoliasa rozpoczyna się od nagrań z grupą Krzak w 1983 roku (album „Krzak’i”). Zanim po raz pierwszy trafił do studia z Krzakiem, współpracował z zespołami, które dla pamiętających prężnie działającą wrocławską scenę rockową końcówki lat siedemdziesiątych są dziś legendarne – Spisek Sześciu Włodzimierza Wińskiego z Andrzejem Pluszczem, Nurt w którego debiutanckim nagraniu w 1973 roku wziął udział Tomasz Stańko (Skolias współpracował z Nurtem w późniejszym okresie) i Grupa 111. Niemal w tym samym czasie pojawiło się pierwsze jazzowe nagranie Jorgosa Skoliasa, choć w jego przypadku wiele płyt wymyka się jakimkolwiek próbom klasyfikacji gatunkowej. W 1984 roku nagrał z Witoldem Szczurkiem i jego zespołem album „Basspace” i rok później „555555”. W latach osiemdziesiątych Skolias regularnie pojawia się zarówno w studiach nagraniowych, jak i na koncertach zarówno w składach rockowych, jak i jazzowych. Nagrywał i koncertował z zespołami Dżem i Electronic Division, ale również z grupą Osjan i Leszkiem Winderem. Pojawił się również w studiu, kiedy Krzesimir Dębski nagrywał „Di Rock Cimbalisten Act Two”.

W końcówce lat osiemdziesiątych Jorgos Skolias był członkiem grupy Young Power, z którą nagrał trzy albumy i koncertował w całej Polsce. W kolejnej dekadzie skupił się już całkowicie na muzycznych eksperymentach pozostawiając muzykę rockową dla innych. Eksperymentował ze znanym z Osjana perkusistą Radosławem Nowakowskim i awangardowym gitarzystą Apostolisem Anthimosem, z którym Skoliasa łączą greckie korzenie. Pojawiał się na scenie obok Terje Rypdala, Tomasza Stańko i Zbigniewa Namysłowskiego, a także realizował muzykę dla teatru i kina.

W 2005 roku nagrał jeden z moich ulubionych albumów wszechczasów, „…Tales” z Bogdanem Hołowwnią. Kilka miesięcy później pojawił się jako gość specjalny na płycie wydanej przez Tzadik Records – „Balan: Book Of Angels Vol. 5” zespołu The Cracow Klezmer Band (dziś Bester Quartet, z Jarosławem Besterem do dziś Skolias chętnie spotyka się na scenie).

Po ponad 20 latach niezwykle owocnej kariery zaczął również wydawać płyty firmowane własnym nazwiskiem – „Rebetico Polonico” z Jarosławem Besterem, „Sefardix” z braćmi Oleś i „Sing Cuckoo” z Joachimem Menclem.

Jorgos Skolias jest, jak sam często podkreśla, muzycznym samoukiem, nigdy nie uczył się śpiewu u żadnego profesjonalisty. Jak powiedział niedawno w wywiadzie dla RadioJAZZ.FM dostępnym na naszym kanale video w serwisie YouTube, nie korzystał nigdy z pomocy żadnego wokalnego trenera, a zamiast studiować nuty, woli słuchać muzyki. Mimo braku formalnego muzycznego wykształcenia, potrafi jako jeden z niewielu wokalistów na świecie śpiewać równocześnie trzema głosami.

W jego dorobku znajdziecie muzykę inspirowaną unikalną kulturą Żydów Safardyjskich, rytmami afrykańskimi i indyjskimi, a także folklorem greckim, od którego zaczynał swoją muzyczną podróż i amerykańskim bluesem. Należy do niewielkiej grupy wokalistów, którzy mogą śpiewać bluesa („Little Wing” z „…Tales” w jego wykonaniu brzmi wyśmienicie), rocka, jazzowe standardy, grecką muzykę dawną, melodie żydowskie i utwory awangardowe. Do przekazania emocji nie potrzebuje słów, choć jeśli trzeba, mają one w jego wykonaniach wielką moc. Nagrywał piosenki dla dzieci („Pan Yapa i Załoga Pi”). Śpiewał też z Alicją Majewską w zastępstwie Andrzeja Zauchy.

Jednym z najnowszych przedsięwzięć Jorgosa Skoliasa jest album rodzinny, nagrany wspólnie z synem Antonisem, zatytułowany „Kolos”, co po polsku brzmi kolosalnie, jednak po grecku znaczy coś zupełnie innego. To jeden z najlepszych tytułów płyt, jakie ostatnio usłyszałem. Proste i genialne i w dodatku z pewnością nieprzypadkowe. Antonis Skolias gra na perkusji i formuła duetu – znowu, co w przypadku Jorgosa oczywiste – zupełnie nieoczywista udała się znakomicie.

Kilka miesięcy temu zapytaliśmy Jorgosa Skoliasa w związku z realizacją naszego radiowego cyklu „Dzień z” – w tym przypadku był to oczywiście dzień z Jorgosem Skoliasem o jego pięć ulubionych płyt. Dla mnie niespodzianką był fakt, że na liście nie pojawiło się żadne nagranie Otisa Reddinga, o którym wielokrotnie sam Jorgos wspominał w wywiadach, że jest jego muzycznym idolem. Pięć jego ulubionych płyt to „Kind Of Blue” Milesa Davisa, nowość w katalogu Johna Coltrane’a – „One Down, One Up. Live at Half Note”, album „Live” Billa Frisella nagrany z Kermitem Driscollem i Joeyem Baronem, a także Glen Gould grający Bacha i album Laurie Anderson „Homeland”. Mieszanka to iście wybuchowa, podobnie jak każda okazja usłyszenia na żywo niezwykłego głosu Jorgosa Skoliasa, który uwielbia mieszać przeróżne inspiracje i zaskakiwać słuchaczy.

Brak komentarzy: