11 listopada 2011

Charlie Haden Quartet West – Always Say Goodbye


Gdyby przez chwilę zapomnieć o mistrzowsko wkomponowanych w nową muzykę zagraną przez kwartet Charliego Hadena fragmentach starszych nagrań, otrzymalibyśmy wzorowo nagraną mainstreamową płytę jazzową. A tak można albo przypiuszczać, że to pomysł na ryróżnienie się z tłumu podobnych produkcji, albo niezwykle nowatorski pomysł zrealizowany z techniczną sprawnością w taki sposób, że połączenie nagrania z 1993 roku z kilkoma fragmentami archiwalnymi, z których najstarszy pochodzi z 1949 roku brzmi lepiej niż niektóre współczesne produkcje. Mam tu na myśli nie tylko realizację techniczną takiego połączenia, która musi być koszmarem dla producenta, ale również muzyczny sens takiej operacji…

To dowód nie tylko na szacunek do muzycznej tradycji oraz mistrzostwo realizatora, ale również umiejętność stworzenia nowocześnie brzmiącej muzyki nawiązującej bezpośrednio do brzmień z przeszłości. W jednym z utworów – „Ou Es-Tu, Mon Amour? – Where Are You, My Love?” Stephane Grappelli zagrał w 1993 roku do swojej własnej muzyki sprzed prawie 50 lat (fragment nagraniu zespołu Hot Club De France)…  To musiało być dla niego niezłe przeżycie. A poza wszystkim brzmi wyśmienicie. Podobnie jest z innymi fragmentami archiwalnymi, choć tutaj nie ma już współczesnych gościnnych występów. Możemy za to posłuchać połączenia kwartetu lidera z Colemanem Hawkinsem i orkiestrą Duke Ellingtona i paru sampli ze starych filmów. To właśnie chęć przypomnienia klimatów filmowych sprzed lat była zapewne pomysłem na tą płytę.

Czy to właśnie miłość do starych filmów doprowadziła Charlie Hadena do nagrania „Always Say Goodbye”, czy to tylko chęć wykorzystania konwencji, nie ma dziś, po prawie 20 latach znaczenia, powstał bowiem produkt ponadczasowy, łączący klimaty lat czterdziestych i dziewięćdziesiątych, brzmiący dziś równie dobrze, jak w momencie premiery.

Quartet West, to zespół, monolit, grupa muzyków, których zadaniem nie jest ani tworzenie muzycznego tła dla lidera, ani odgrywanie solówek w stylu – „każdy sobie”. Nie ma takich zespołów wiele. Quartet West istnieje do dziś, większość nagrań studyjnych to albumy inspirowane klimatem mrocznych filmów z dawnych lat. Czasem zmienija się perkusiści, jednak reszta zespołu (Alan Broadbent – fortepian i Ernie Watts – saksofony) pozostaje od wielu lat bez zmian. Moim ulubionym albumem zespołu pozostanie chyba już zawsze koncertowy „The Privae Collection”, o którym przeczytacie tutaj:


Jednak „Always Say Goodbye” ma swój urok, o którym warto pamiętać w coziennym poszukiwaniu nowości i czegoś, czego jeszcze nie było. Nie zawsze trzeba robić coś muzycznie nowego, czasem wystarczy to co już znmy, ale za to najlepiej na świecie… Charlie Haden z Quartet West to najwyższa światowa klasa.

Charlie Haden Quartet West
Always Say Goodbye
Format: CD
Wytwórnia: Universal
Numer: 731452150127

Brak komentarzy: