Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulinho Garcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulinho Garcia. Pokaż wszystkie posty

25 czerwca 2020

Fragile – CoverToCover Vol. 54

Album „…Nothing Like The Sun” Stinga był jednym z trudniejszych momentów jego kariery. Kiedy przestał istnieć zespół The Police, mało kto wierzył, że muzycy poradzą sobie sami. Wtedy Sting nagrał rewelacyjny „The Dream Of The Blue Turtles” i chwilę później moim zdaniem najlepszy album w jego karierze – koncertowy „Bring On The Night”. Wyglądało na to, że dał z siebie wszystko, wszystkie pomysły umieścił na pierwszej solowej płycie, potem w towarzystwie wyśmienitych jazzowych muzyków (Kenny Kirkland, Omar Hakim, Darryl Jones, Branford Marsalis) nagrał fantastyczny album koncertowy.


I to był czas na kolejny album. Okazało się, że znowu wypełniony przebojami, wśród których znalazł się utwór „Fragile” nie zdobył wysokich miejsc na listach przebojów. Polska była chyba jedynym krajem na świecie, w którym „Fragile” znalazła się na pierwszym miejscu listy przebojów.

Piosenka była czwartym singlem z albumu „…Nothing Like The Sun” i została przygotowana od razu w wersji angielskiej, hiszpańskiej i portugalskiej. Nagranie dodatkowych wersji językowych związane było z tematem utworu nawiązującym do głośnej w momencie premiery albumu sprawy zamordowania przez wspieranych przez rząd amerykański terrorystów z grupy Contras w Nikaragui amerykańskiego inżyniera Bena Lindera, który pomagał budować elektrownię wodną w tym kraju. Według Stinga, „Fragile” to utwór opowiadający o ironii i smutku związanym ze śmiercią amerykańskiego idealisty (Linder wykonywał swoją pracę w ramach Korpusu Pokoju) z rąk gangsterów, czy jak inni mówią – terrorystów sponsorowanych przez rząd amerykański, który chciał walczyć w ten sposób z komunistycznymi ruchami w krajach Ameryki Środkowej.

Oryginalną wersję „Fragile” Sting zagrał na gitarze akustycznej, choć w czasie sesji do „…Nothing Like The Sun” w studio znalazło się wielu wybitnych gitarzystów – Andy Summers (dając fanom nadzieję na reaktywację The Police), Mark Knopfler, Eric Clapton i Hiram Bullock. Całkiem nieźle Sting poradził sobie z portugalskim i hiszpańskim. Najlepszą metodą na zdobycie tych wersji jest odnalezienie, raczej z drugiej ręki, płyty „…Nada Como El Sol”. Ten album nie jest chyba od dawna wznawiany, oprócz wspomnianych alternatywnych wersji językowych „Fragile” bonusem będzie zaśpiewane po hiszpańsku „Little Wing”, Jimi Hendrixa – czyli „Maliposa Libre”.

Znakomicie skomponowana melodia szybko znalazła uznanie w jazzowym świecie. Dionne Warwick, Kirk Whalum, Ramsey Lewis, Take 6 i Cassandra Wilson, to tylko niektórzy z wykonawców, których zabraknie w tym odcinku CoverToCover, a którzy mają na swoim koncie ciekawe wykonania „Fragile”. Ja wybieram doskonały i równie emocjonalny, co oryginał duet wokalny Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii. Warto zauważyć, że „Fragile” to nie tylko tekst, ale też świetna melodia, która brzmi znakomicie bez słów. Dlatego też proponuję z licznych wykonań tej kompozycji zaskakującą instrumentalną wersję na fortepian i skrzypce zrealizowaną przez Kenny Barrona i Reginę Carter. Na zakończenie fortepian i puzon, tym razem w połączeniu z tekstem - Nils Landgren i Michael Wollny.

Utwór: Fragile
Album: …Nothing Like The Sun
Wykonawca: Sting
Wytwórnia: A&M
Rok: 1987
Numer: 731454099325
Skład: Sting – voc, g, b, Kenny Kirkland – kbd, Manu Katche – dr, Mino Cinelu – perc, Janice Pendarvis – b voc, Dolette McDonald – b voc, Renee Geyer – b voc, Pamela Quinlan – b voc.

Utwór: Fragile
Album: Fragile
Wykonawca: Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia
Wytwórnia: GMA
Rok: 2000
Numer: 633547000327
Skład: Grażyna Auguścik – voc, Paulinho Garcia – g, voc.

Utwór: Fragile
Album: Freefall
Wykonawca: Kenny Barron & Regina Carter
Wytwórnia: Verve
Rok: 2001
Numer: 731454970624
Skład: Kenny Barron – p, Regina Carter – viol.

Utwór: Fragile
Album: A Life In The Spirit Of Jazz: Visions Of Jazz (Magic Moments @ Schloss Elmau)
Wykonawca: VA (Nils Landgren & Michael Wollny)
Wytwórnia: ACT Music
Rok: 2008
Numer: ACT 7004-2
Skład: Nils Landgren – voc, tromb, Michael Wollny – p.

04 marca 2012

Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia – Och-Teatr, Warszawa, 03.03.2012


Wczoraj odbył się pierwszy z serii wiosennych koncertów stanowiących drugą część promocyjnej trasy zorganizowanej w związku z wydaniem płyty Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii – „The Beatles Nova”. O samej płycie pisałem w czasie, kiedy była gorącą nowością tutaj:


Dziś ten album już nowością nie jest. Nie zmienia to jednak w żaden sposób muzyki na niej zawartej, a ja lubię tą płytę jeszcze bardziej niż kilka miesięcy temu. O jesiennych warszawskich koncetach duetu pisałem tutaj:


Wczorajszy koncert odbył się w Och-Teatrze. To wnętrze, które oferuje całkiem dobre warunki akustyczne i dobre oświetlenie sceny. Jednak koncerty nie odbywają się tam często, konfiguracja sceny i widowni raczej uniemożliwia artystom nawiązanie kontaktu z całością widowni. Scena umieszczona jest na środku sali dawnego kina i otoczona po dwu stronach amfiteatralnie ustawioną widownią. W ten sposób każdy z muzyków musi wybrać połowę widowni, dla której gra lub śpiewa. Nawet jeśli uda się obdzielić równo atencją publiczność, to sam układ na scenie też jest dla muzyków nowością, co z pewnością nie ułatwia im pracy.

Paulinho Garcia, Grażyna Auguścik

Te problemy jednak nie dotyczyły wczorajszego wieczora Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii. Oni grają ze sobą od lat i rozumieją się bez słów. Ich głosy splatają się ze sobą w sposób absolutnie magiczny.

Grażyna Auguścik

Z przyczyn natury zupełnie pozamuzycznej, nie mogłem koncertu obejrzeć do końca, więc do oceny całości nie czuję się uprawniony, jednak ta część, którą zdążyłem zobaczyć, mimo tego, że to początek trasy, niezbyt dobrych warunków miejsca koncertu i sporej ilości pustych miejsc na widowni, co artystom nie pomaga, zabrzmiała wyśmienicie. Zapewne program kolejnych koncertów z zaplanowanej trasy będzie wypełniony zarówno piosenkami z „The Beatles Nova”, jak i stałymi pozycjami w repertuarze artystów, które znamy od wielu lat. Mam nadzieję, że zapowiadana żałoba narodowa będzie krótka i trasy nie zdezorganizuje… Z pewnością na koncert Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii warto wybrać się zawsze i wszędzie. Dziś mało jest muzyków, którzy oferują nam tak wyśmienite przeżycia muzyczne w niewielkich, kameralnych okolicznościach pozbawionej gwiazdorskiego blichtru, tym samym prawdziwe i zupełnie niewiarygodnie wiarygodne.

W związku z tym, że nie mogłem być na całym koncercie, tradycyjną relację zastąpi dziś kolekcja zdjęć…

Paulinho Garcia

Grażyna Auguścik

Paulinho Garcia

Grażyna Auguścik

Paulinho Garcia


22 listopada 2011

Grażyna Auguścik i Paulinho Garcia – Teatr Studio, Warszawa, 20.11.2011


Niespełna tydzień temu widziałem Grażynę Auguścik i Paulinho Garcię w niezwykle kameralnym otoczeniu Teatru Druga Strefa. Tamten koncert był rewelacyjny, o czym pisałem tutaj:


Mając świeżo w pamięci tak wyśmienicie zagrane dźwięki i w ręku jeszcze oficjalnie niedostępną płytę z premierowym materiałem, nieco obawiałem się większej sali, a przede wszystkim konfrontacji z poprzednim koncertem, który był wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju i niemożliwym do powtórzenia.

Paulinho Garcia & Grażyna Auguścik

Moje obawy pozostały obawami jedynie do momentu rozpoczęcia koncertu. Od pierwszego zagranego utworu wiedziałem, że będzie wyśmienicie, choć nieco inaczej niż na mniejszej scenie. Publiczność w niedzielny wieczór niemal do ostatniego miejsca wypełniła salę, do czego przyczynił się pewnie w jakimś stopniu nasz radiowy patronat nad wydarzeniem. Akustyka była całkiem przyzwoita, choć nadmiar pogłosu zgubił nieco mikrodynamiki istotnej dla nastroju muzyki proponowanej przez polsko-brazylijski duet. To jednak efekt porównania z całkiem nieźle nagraną płytą i poprzednim koncertem. Do realizacji dźwięku nie można mieć zastrzeżeń, bowiem sala z pewnością do łatwych akustycznie nie należy, została w końcu zbudowana jako teatralna, a nie koncertowa.

Niedzielny koncert był dłuższy od poprzedniego, w jego programie oprócz utworów znanych z płyty „The Beatles Nova”, znalazły się kompozycje, które muzycy wykonują od lat, w tym trochę brazylijskiej klasyki, Stinga, Mieczysława Szcześniaka i Buden Powella. To było przypomnienie dźwięków znanych z poprzednich płyt Grażyny Auguścik.

Paulinho Garcia

Mimo sporej, jak na tak kameralną muzykę sali udało się zachować bliski kontakt z zachwyconą publicznością. Udało się też na tę krótką chwilę przenieść nieco brazylijskiej pogody ducha i nieobecnego już u nas długo słońca na ciemne deski sceny Teatru Studio.

Trwająca już wiele lat współpraca Grażyny Auguścik z Paulinho Garcią sprawia, że rozumieją się w sposób trudny do opisania słowami. To trzeba usłyszeć, najlepiej na koncercie.  Właściwie nie są duetem, śpiewają jednym głosem. Mimo dość luźnego traktowanie rytmu, trafiają z każdym akcentem w punkt w sposób zupełnie niewiarygodny.

Jednak w przypadku Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii rozkładanie muzyki na czynniki pierwsze nie ma większego sensu. Tu chodzi głównie o nastrój, aranżacje i specyficzną aurę, szczęście spływające ze sceny na zachwyconą publiczność, która uśmiecha się od pierwszych dźwięków utworu otwierającego koncert do ostatniego bisu.

O płycie „The Beatles Nova” przeczytacie tutaj:

20 listopada 2011

Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia – The Beatles Nova


Wobec tej płyty jestem zupełnie bezsilny. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia, choć zanim posłuchałem płyty usłyszałem ten materiał na żywo. Grażyna Auguścik i Paulinho Garcia grają piosenki z tej płyty we dwoje, bez udziału pozostałych muzyków, którzy wzięli udział w nagraniu płyty. Nie wiem, która wersja jest lepsza. Na koncercie muzycy brzmią w sposób niezwykły. To magiczne porozumienie dwojga ludzi, którzy są jednym instrumentem. Ich głosy splatają się zbliżając się do siebie i oddalając dokładnie tak jak trzeba i wtedy kiedy trzeba. Na płycie mamy dodatkowe dźwięki, które czasem dopełniają aranżacje, a czasem wydają mi się zbędne. Kolejnego wieczoru wydają się w tym samym miejscu niezwykle potrzebne. Wtedy znowu przypominam sobie wersje koncertowe i po raz kolejny uznaję, że prościej jest lepiej… I tak codziennie od tygodnia. To nie oznacza, że te dodatkowe dźwięki są wadą, one odróżniają wyśmienitą płytę od jeszcze lepszych koncertów…

O jednym z koncertów duetu pisałem tutaj:


Album zawiera 14 znanych wszystkim, a na pewno wielu potencjalnym słuchaczom, melodii, potraktowanych w zupełnie niestandardowy sposób. To nie jest jednak kombinowanie na siłę. Aranżacje autorstwa Paulinho Garcii są sumą jego muzycznych korzeni i doświadczeń z ponad 10 letniej współpracy z Grażyną Auguścik. Oboje rozumieją się bez słów. Nie potrafię tego wytłumaczyć. To magia, absolutnie zdmiewająca jedność muzycznego myślenia, emocji, harmonia nastrojów i niewymuszony pomysł na z pozoru ograne na tysiące sposobów tematy. To także dowód genialności kompozycji Johna Lennona i Paula McCartneya (jeden z utworów – „Here Comes The Sun” to kompozycja George’a Harrisona). Ich melodie sprawdzają się w każdym, także tak niespodziewanym dla nich kontekście.

Są utwory z repertuaru The Beatles chętnie grywane przez muzyków jazzowych. Przeglądając swoje zbiory najczęściej odnajduję takie kompozycje jak „Norwegian Wood”, „Come Together”, „Yesterday” czy  „Imagine”. Gitarzyści chętnie grywają „Eleanor Rigby” i „A Day In The Life”. Wybór utworów na najnowszej płycie Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii jest dość nietypowy. Niektóre z kompozycji wydają się być nieomal niemożliwe do zmiany, niektóre kojarzą się z dość banalnymi przebojami z początkowego okresu kariery zespołu. Jednak i z takich powstały muzyczne perełki. Wybrane kompozycje pochodzą z różnych płyt zespołu The Beatles.

W tym miejscu możnaby napisać referat porównujący oryginały do brzmiących momentami jak bossa novy, a na pewno bardziej wyrafinowanymi rytmicznie wersjami z „The Beatles Nova” z oryginałami. Tylko po co, to strata czasu. Wolę posłuchać płyty jeszcze raz. Po raz kolejny wprawi mnie w dobry nastrój. To nie jest płyta dla fanów The Beatles, którzy kolekcjonują koelejne covery, choć im również się spodoba. Zresztą nie potrafię wyobrazić sobie, żeby komuś się nie spodobała…

We wrześniu Grażyna Auguścik opowiadała mi o niezwyłej formule nagrania do jednego mikrofonu i realizacji dźwięku przez znanego z wielu produkcji Kena Christianssona. Istotnie realizacja jest na światowym poziomie, jednak w tym zakresie spodziewałem się nieco więcej. Mimo, że sposób realizacji nagrania wymusił zarejestrowanie każdego z utworów w całości za jednym podejściem, to gdzieś w produkcji zginęła magia koncertów Grażyny Auguścik. Może to kwestia mikrodynamiki, ostatecznego masteringu, czy moim zdaniem zbytniej sterylności nagrania. To jednak czepianie się szczegółów. I tak jest wyśmienicie… Wiem, że zapewne tak się nie stanie, ale album piwnien ukazać się w jedynej słusznej i zawsze najlepszej, jeśli starannie wyprodukowanej wersji analogowej.

„The Beatles Nova” to nie jest płyta, która zmieni historię muzyki. To płyta, która codziennie da Wam wiele radości. Możecie jej słuchać rano przy śniadaniu, w samochodzie w drodze do pracy, wieczorem w skupieniu godnym dzieła najwyższej próby. Za każdym razem poprawi Wam nastrój. To coś na co mogę dać swoją własną gwarancję.

Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia
The Beatles Nova
Format: CD
Wytwórnia: MTJ
Numer: 5906409109991

17 listopada 2011

Simple Songs Vol. 38


Kompozycje Johna Lennona i Paula McCartneya są wyśmienitym tworzywem jazzowym dla całych pokoleń muzyków. Może dla wielu zabrzmi to obrazoburczo, ale dla mnie The Beatles to przede wszystkim jeden z największych na świecie producentów – George Martin i genialna spółka kompozytorów – wspomniani już John Lennon i Paul McCartney. Później długo długo nic… i parę dobrych przebojów singlowych… No i może jeszcze „White Album” i „Sg. Pepper Lonely Heart Club Band”.

Dziś dotkniemy zaledwie tematu jazzowych interpretacji kompozycji znanych z repertuaru The Beatles. To bowiem temat obszerny, z którego mógłbym zrobić pewnie całoroczny cykl audycji… Dziś pretekstem jest premiera absolutnie zniewalającej płyty Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii „The Beatles Nova”. Oficjalnie płyta znajdzie się w sprzedaży za kilka dni. My możemy posłuchać nagrań z tego albumu już dzisiaj. Wydaje się, że na temat takich kompozycji, jak „Hey Jude” zagrano już wszystko, a jednak Grażyna Auguścik i Paulinho Garcia udowadniają, że to nieprawda i że można zagrać to w sposób, jakiego ja jeszcze nie słyszałem, swój własny autorski i wciągający słuchacza w zupełnie niesamowity muzyczny klimat. Posłuchajmy zatem jak brzmi na „The Beatles Nova” wspomniany utwór.

* Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia – Hey Jude – The Beatles Nova

Konfrontacja wersji zaproponowanych na tej płycie z oryginałami byłaby całkiem ciekawa. Ja jednak przyniosłem do studia wiele innych jazzowych pomysłów na kompozycje Johna Lennona i Paula McCartneya. Trudno jednak zrobić audycję o The Beatles bez The Beatles… Posłuchajmy zatem ten jeden, jedyny raz dzisiaj oryginału… Ten utwór akurat ma w wykonaniu zespołu dość rozbudowaną formę.

* The Beatles – Hey Jude – The Beatles (The White Album)

Dziś pewnie pozostaniemy w wyciszonych klimatach. Posłuchajmy jednej z najbardziej znanych kompozycji Johna Lennona z okresu po rozpadzie zespołu. „Imagine” ma setki wersji w tym wiele zagranych przez muzyków jazzowych. Tą, którą pamiętam najbardziej, słyszałem to wykonanie kiedyś na żywo, jest wersja zagrana solo na fortepianie przez Gonzalo Rubalcabę. Posłuchajmy zatem jego improwizacji na znany temat…

* Gonzalo Rubalcaba – Imagine – Imagine: Gonzalo Rubalcaba In The USA

Są utwory z repertuaru The Beatles chętnie grywane przez muzyków jazzowych. Przeglądając swoje zbiory najczęściej odnajduję takie kompozycje jak „Norwegian Wood”, „Come Together”, „Yesterday” czy „Imagine”. Gitarzyści chętnie grywają „Eleanor Rigby” i „A Day In The Life”. Wybór utworów na najnowszej płycie Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii jest dość nietypowy. Niektóre z kompozycji wydają się być nieomal niemożliwe do zmiany, niektóre kojarzą się z dość banalnymi przebojami z początkowego okresu kariery zespołu. Jednak i z takich powstały muzyczne perełki. Posłuchajmy „A Hard Day’s Night”

* Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia – A Hard Day’s Night – The Beatles Nova

Począwszy od lat sześćdziesiątych powstało wiele jazzowych płyt poświęconych w całości kompozycjom znanym z repertuaru The Beatles. Jednym z pierwszych był nagrany już w 1966 roku album orkiestry Counta Basie. Być może wtedy obliczony głównie na wykorzystanie popularności znanych melodii, jednak zawierający wiele ciekawych aranżacji. Posłuchajmy otwierającego tą płytę – czyli prawdopodobnie wyznaczonego przez producentów na przebój – tak się wtedy robiło, nagrania – „Help!”.

* Count Basie And His Orchestra – Help! – Basie’s Beatle Bag

W listach pojawił się głos, że troche przysypiacie. Muszę coś z tym zrobić. Może więc przypomnimy jedną z wyśmienitych gitarowych interpretacji „A Day In The Life”. To będzie Jeff Beck ze swojej najnowszej płyty „Live And Exclusive From The Grammy Museum”. To była latem nasza płyta tygodnia, więc wierni słuchacze znają to nagranie. Z pewnością warto je jednak przypominać. Nikt chyba nie potrafi tak zaśpiewać przy pomocy gitary…

* Jeff Beck – A Day In The Life – Live And Exclusive From The Grammy Museum

Powróćmy do fantastycznego premierowego materiału z płyty “The Beatles Nova”. Płytę otwiera nagranie „When I’m 64”. Tu znowu wydawać się może, że oryginał jest tak charakterystyczny, że nic nie da się w nim zmienić. A jednak… Kolejny wyśmienity pomysł na zupełnie nietypowe podejście do tej kompozycji…

* Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia – When I’m 64 – The Beatles Nova

Kolejny z ciekawych albumów poświęconych w całości muzyce The Beatles nagrał zespół wokalny The Persuasions. Album w dość oczywisty sposób nosi tytuł „The Persuasions Sings The Beatles” i jest pełen wyśmienitych aranżacji a capella znanych przebojów zespołu. Mnie na tym albumie najbardziej podoba się „Come Together”, utwór, który gościł już chyba kilka razy w Simple Songs, ale z racji na to, że brzmi wyśmienicie, nie ma przeszkód, żeby często go przypominać….

* The Persuasions – Come Together - The Persuasions Sings The Beatles

Zbliżamy się nieubładanie do końca naszego spotkania. Posłuchajmy akustycznej gitarowej wersji „Yesterday”, utworu często grywanego przez gitarzystów. Na dziś wybrałem nagranie Joe Passa z albumu „Virtuoso #4”. Cały cykl płyt jest wyśmienity, my dziś słuchamy The Beatles…

* Joe Pass – Yesterday – Virtuoso #4

Na koniec przypominam wszystkim o niezwykłym albumie, który już za kilka dni pojawi się we wszystkich dobrych sklepach muzycznych i za ich pośrednictwem mam nadzieję, że we wszystkich Waszych płytowych zbiorach – „The Beatles Nova” Grażyny Auguścik i Paulinho Garcii. Tego materiału będziecie mogli posłuchać na żywo w najbliższym czasie w kilku miejscach w Polsce. Ja byłem na koncercie kilka dni temu, relację z tego wydarzenia przeczytacie tutaj:


Wybieram się też na koncert w Warszawie w najbliższą niedzielę do Teatru Studio. A na koniec posłuchajmy jeszcze fragmentów tego wyśmienitego albumu:

* Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia – Norwegian Wood – The Beatles Nova
* Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia – We Can Work It Out – The Beatles Nova

16 listopada 2011

Grażyna Auguścik i Paulinho Garcia – Teatr Druga Strefa, Warszawa, 14.11.2011


Ciągle zastanawiam się, czy to zdarzyło się naprawdę. Zupełnie nieznane mi miejsce, choć Teatr Druga Strefa działa tam nieprzerwanie od wielu lat… Wielkie gwiazdy, darmowe bilety, poniedziałek, kameralna sala, wyśmienity koncert z nastrojem, jaki wszyscy uczestnicy tego wydarzenia zapamiętają na długo.

Poniedziałki zwykle są bardzo zabiegane, wszystko trzeba załatwiać na ostatnią chwilę, mój telefon dzwoni bez przerwy, spraw do załatwienia jest więcej niż czasu, który można na pracę przeznaczyć. To często powoduje irytację i swoiste poczucie winy związane z tym, że przestaje się robić wszystko tak dobrze jak by się chciało. Tak więc w tym natłoku zajęć na koncert dotarłem w ostatniej chwili i właściwie tylko na chwilę…. I  już po pierwszym utworze wiedziałem, że zostanę do końca.

Grażyna Auguścik

Atmosfera miejsca, brak jakiejkolwiek bariery między muzykami i publicznością muzyce proponowanej przez Grażynę Auguścik i Paulinho Garcię niewątpliwie pomogły. To jednak muzyka była tego wieczora najważniejsza.

Koncert był zaplanowany jako przedpremierowy (nie pierwszy taki…) związany z zaplanowanym na przyszły poniedziałek, 21 listopada rozpoczęciem sprzedaży płyty „The Beatles Nova”. Płyta to wyśmienita, choć materiał na koncercie, szczególnie tak kameralnym, zagranym dla grupy kilkudziesięciu (a może nawet kilkunastu) słuchaczy, w większości znajomych i przyjaciół Grażyny brzmi jeszcze lepiej. Nie uważam, że to wada płyty, ale jednak dodatkowe instrumenty, które pojawiają się w nagraniach nie są do końca tam potrzebne…

Paulinho Garcia

Dwa głosy i gitara w zupełności wystarczają do pokazania tego, co artyści widzą w kompozycjach spółki John Lennon i Paul McCartney. Wydawać by się mogło, że na temat znanych z repertuaru The Beatles przebojów powiedziano już wszystko. Tak jednak nie jest. Nie byłem do tej płyty początkowo nastawiony jakoś szczególnie entuzjastycznie. Po poniedziałkowym koncercie już jestem zwyczajnie oczarowany. To bardzo proste, czasem wręcz zaskakująco uproszczone podejście do melodii, które wszyscy znamy. To oczywiście za sprawą Paulinho Garcii podejście często wypełnione rytmami brazylijskimi. To też jednak już było i to nie raz….

Paulinho Garcia i Grażyna Auguścik

Magiczne porozumienie dwojga wokalistów, nie może wynikać jedynie z tego, że grają razem od wielu lat. To musi być jakaś nieokreślona magia. Nie wiem i wiedzieć nie chcę, ile scenicznej spontaniczności i emocji wynika z aranżacji, a ile rodzi się na scenie. Faktem jest, że głosy Paulinho i Grażyny splatają się ze sobą w sposób zdumiewający, nieprawdopodobny i niespotykany.

W programie koncertu oprócz kompozycji z płyty „The Beatles Nova” pojawiło się kilka utworów Antonio Carlosa Jobima. To jednak przeboje The Beatles były tematem przewodnim. Niektóre przypominające nieco oryginalne melodie, inne zupełnie odmienione, a może nawet ulepszone, co w wypadku tych próbowanych już na wszystkie strony kompozycji nie jest łatwym zadaniem.

Grażyna Auguścik

O pomyśle na każdy z utworów będzie okazja napisać w recenzji płyty. Koncert to zupełnie coś innego, w zasadzie dowolną dobrą kompozycję Grażyna i Paulinho mogliby przetworzyć w sobie tylko znany sposób tworząc kolejną akustyczną perełkę.


Grażyna Auguścik

Ta muzyka to magia nastroju, brzmienia, każdego dźwięku, to wydarzenie zupełnie neizwykłe, nie poddające się standardowemu warsztatowi recenzenta…. Już w niedzielę znowu w Warszawie, w teatrze Studio. Nie może Was tam zabraknąć. Każdy koncert Grażyny Auguścik to wydarzenie światowej klasy.