Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caecilie Norby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caecilie Norby. Pokaż wszystkie posty

04 marca 2021

Papa Was A Rolling Stone – CoverToCover Vol. 129

Utwór powstał na potrzeby muzycznego eksperymentu wytwórni Motown – dziś zapomnianego zespołu The Undisputed Truth. Piosenkę napisali Norman Whitfield i Barrett Strong. Oryginalna wersja jest utworem wokalnym rozpisanym na kilka głosów. Już w kilka tygodniu po opublikowaniu przez Motown singla The Undisputed Truth swoją wersję nagrał zespół The Temptations nagrywający wtedy do należącej do rodziny Motown wytwórni Gordy. Pełna wersja ma ponad dwanaście minut a singlowa sześć, więc dalej był to swego rodzaju eksperyment, bowiem tak długi utwór nie mógł liczyć na wielką popularność w amerykańskich stacjach radiowych. Nawet jeśli spodobałby się radiowym prezenterom, nie znalazłby zrozumienia u wydawców – długie utwory to mniej przerw na reklamy, a więc mniej reklam. Jednak dobra muzyka zawsze jakoś do słuchaczy dotrze i nagranie The Temptations, znacznie ciekawsze muzycznie szybko trafiło na szczyty list przebojów na całym świecie i było jedną z muzycznych sensacji 1972 roku.

W pełnej wersji The Temptations pierwsze słowa piosenki pojawiają się dopiero w okolicach czwartej minuty nagrania. Zespół był złożony z wokalistów i korzystał z sesyjnych muzyków – zmieniającego się ciągle składu znanego jako The Funk Brothers. Wokaliści zespołu nie chcieli nagrać tego utworu, uważali go nie tylko za niepotrzebny eksperyment, ale też za coś, co odciągnie fanów od ich głosów w związku z rozbudowanymi partiami instrumentalnymi. Trochę się pomylili. W efekcie nalegań producenta i właściciela wytwórni Berry Gordy’ego powstało nagranie, które stało się nie tylko największym hitem The Temptations i światowym przebojem, ale również wskazało drogę rozwoju muzyki soul. Inni wykonawcy śmielej sięgali po dłuższe formy instrumentalne. Soul przestał być jedynie muzyką trzyminutowych przebojów tworzonych przez doskonale zgrane zespoły wokalne. Stał się wyśmienitą muzyką. Gdyby nie „Papa Was A Rolling Stone”, nie byłoby wyśmienitych nagrań koncertowych Isaaca Hayesa, ani doskonałych albumów Sly And The Family Stone z lat siedemdziesiątych. Istotnym był również fakt, że na singlu z utworem na stronie B ukazała się wersja instrumentalna, co do dziś sprawia, że często sample The Funk Brothers używane są przez twórców neo-soulu. Aranżer, który stworzył wersję instrumentalną – Paul Riser Sr. Powiedział w jednym z wywiadów, że inspirował się muzyką Isaaca Hayesa napisaną do filmu „Shaft”. Moim zdaniem nawet bardzo się inspirował. Nie ma to dziś znaczenia, bowiem i „Shaft” i „Papa Was A Rolling Stone” to dziś klasyki soulu grane często również przez muzyków jazzowych.

Do prezentacji utworu Normana Whitfielda i Barretta Stronga wybieram wyjątkowo zróżnicowany stylistycznie zestaw nagrań – nagranie Reginy Carter z wokalem Cassandry Wilson, wersję na trzy kontrabasy zagrają mistrzowie tego instrumentu – Ray Brown, Christian McBride i John Clayton Jr. Najnowsze nagranie w tym zestawie powstało z udziałem Leszka Możdżera – zaśpiewa Caecile Norby z pomocą gwiazd ACT Music - Larsa Danielssona i Ngueyna Le.

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: All Directions (Single Edit – Classics Temptations)
Wykonawca: The Temptations
Wytwórnia: Gordy / Motown / Universal
Rok: 1972
Numer: 601215751925
Skład: Otis C. Williams – voc, Melvin Franklin – voc, Dennis Edwards – voc, Damon Harris – voc, Richard Street – voc, The Funk Brothers

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: Rhythms Of The Heart
Wykonawca: Regina Carter
Wytwórnia: Verve / Polygram
Rok: 1999
Numer: 731454717724
Skład: Regina Carter – viol, Cassandra Wilson – voc, Rodney Jones – g, Werner Vana Gierig – p, Peter Washington – b, Lewis Nash – dr, Mayra Casales – perc.

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: SuperBass 2
Wykonawca: Ray Brown, John Clayton Jr. & Christian McBride
Wytwórnia: Telarc
Rok: 2001
Numer: 089408348327
Skład: Ray Brown – b, Christian McBride – b, John Clayton Jr. – b, George Fludas – perc.

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: Silent Ways
Wykonawca: Caecilie Norby
Wytwórnia: ACT Music
Rok: 2013
Numer: ACT 9725-2
Skład: Caecilie Norby – voc, Lars Danielsson – b, cello, g, tamb, Leszek Możdżer – p, Ngueyn Le – g, effects, Robert Mehmet Ikiz – dr, perc.

28 sierpnia 2020

Have You Ever Seen The Rain – CoverToCover Vol. 73


Zespół Creedence Clearwater Revival jest w Stanach Zjednoczonych prawdziwą instytucją. Otoczony kultem należnym grupie, która stworzyła niezliczone przeboje, głównie dzięki talentowi kompozytorskiemu Johna Fogerty, zespół istniał w swoim podstawowym składzie z Johnem i Tomem Fogerty a także Stu Cookiem i Dougiem Cliffordem zaledwie pięć lat pomiędzy 1968 i 1972 rokiem. Później stał się królem składanek. Ilość wydawnictw typu „Greatest Hits” CCR dorównuje jedynie częstotliwości plotek o możliwej reaktywacji zespołu w składzie co najmniej zbliżonym do oryginalnego, które pojawiają się do dzisiaj. Osobiście w taką reaktywację nie wierzę, bowiem nie ma ona najmniejszego sensu dla Johna Fogerty, który doskonale potrafił zbudować sobie własną solową karierę po zakończeniu działania grupy, do dziś wykonując na koncertach od czasu do czasu największe hity CCR swojego autorstwa. Do tego nie są mu potrzebni pozostali członkowie grupy, która zresztą w całości zebrać się już nie może, bowiem Tom Fogerty zmarł dawno temu.


Ta uproszczona historia Creedence Clearwater Revival opowiadana jest często na potrzeby stworzenia mitu grypy, która od razu osiągnęła wielki sukces. Amerykanie uwielbiają takie historie. Prawdziwa historia CCR sięga jednak roku 1959, kiedy powstał zespół The Blue Velvets (i przez chwilę The Blue Violets) w dokładnie takim samym składzie jak ten, który odniósł wielki sukces jako Creedence Clearwater Revival. Grupa nagrała nawet kilka singli, które dziś mają wartość kolekcjonerską. Po podpisaniu w 1963 roku kontraktu z wytwórnią Fantasy zespół zmienił nazwę na Golliwogs, a w 1967 na CCR. Nagrania Golliwogs, The Blue Velvets i The Blue Violets nie odniosły wielkich sukcesów. W krótkim, pięcioletnim okresie sławy Creedence Clearwater Revival nagrali 7 albumów studyjnych i jeden koncertowy, a John Fogerty stworzył niewiarygodną ilość rockowych klasyków. Oprócz „Have You Ever Seen The Rain”, napisał dla zespołu „Down On The Corner”, Fortunate Son”, „Born On The Bayou”, „Who’ll Stop The Rain”, „Run Through The Jungle”, Green River”, Bad Moon Rising” i swój największy klasyk - „Proud Mary”. W cyklu CoverToCover z pewnością pojawią się wszystkie te utwory i kilka innych kompozycji Johna Fogerty z okresu CCR i późniejszej kariery solowej, bowiem większość pojawia się w jazzowym kontekście muzycznym.

Jednym z licznych przebojów Creedence Clearwater Revival jest utwór „Have You Ever Seen The Rain”, który pojawił się jako singiel promujący album „Pendulum” w 1970 roku. Tekst utworu napisanego przez Johna Fogerty według jednych traktuje o wojnie w Wietnamie, a tytułowy deszcz miałby być wtedy deszczem bomb, według innych jest metaforą zderzenia naiwnego amerykańskiego idealizmu lat sześćdziesiątych z brutalnymi wydarzeniami w Ameryce końcówki dekady, również w obszarze kultury – jak choćby przemocy na festiwalu Altamont Speedway Free Festival w 1969 roku. Sam John Fogerty powiedział w jednym z wywiadów, że tekst dotyczy jego trudnych relacji z bratem Tomem, który w zespole grał na drugiej gitarze. Kłótnie braci miały niemal rok po sukcesie komercyjnym „Have You Ever Seen The Rain” doprowadzić do rozpadu zespołu, a album „Pendulum” miał się okazać przedostatnim w dyskografii grupy.

Kompozycje John Fogerty wykonuje wielu amerykańskich wykonawców, a za „Have You Ever Seen The Rain” zabierali się między innymi Johnny Cash, R.E.M., Joan Jett, Belinda Carlisle i Cassandra Wilson. Utwór dorobił się też wersji z tekstem hiszpańskim i portugalskim, zdobywając sporą popularność w przeróżnych wykonaniach w Ameryce Południowej i Środkowej.

Oprócz oryginału, do skróconej prezentacji historii tego utworu wybieram jazzową interpretację Caecilie Norby z udziałem Leszka Możdżera. W 2019 roku amerykańska wokalistka bluesowa Janiva Magness nagrała album poświęcony w całości kompozycjom Johna Fogerty, zarówno tym napisanym dla Creedence Clearwater Revival, jak i późniejszym. Z płyty „Change In The Weather: Janiva Magness Sings John Fogerty” pochodzi doskonała wersja “Have You Ever Seen The Rain”.

Utwór: Have You Ever Seen The Rain
Album: Pendulum (Chronicle: The 20 Greatest Hits)
Wykonawca: Creedence Clearwater Revival
Wytwórnia: Fantasy / Universal
Rok: 1970
Numer: 025218000222
Skład: John Fogerty – g, voc, org, Tom Fogerty – g, Stu Cook – b, Doug Clifford – dr.

Utwór: Have You Ever Seen The Rain
Album: Silent Ways
Wykonawca: Caecilie Norby with Lars Danielsson, Leszek Możdżer and Nguyen Le
Wytwórnia: ACT Music
Rok: 2013
Numer: ACT 9725-2
Skład: Caecilie Norby – voc, Lars Danielsson – cello, b, g, tamb, Leszek Możdżer – p, Nguyen Le – g, effects, Robert Mehmet Ikiz – dr, perc.

Utwór: Have You Ever Seen The Rain
Album: Change In The Weather: Janiva Magness Sings John Fogerty
Wykonawca: Janiva Magness
Wytwórnia: Blue Elan
Rok: 2019
Numer: 193483868110
Skład: Janiva Magness – voc, Zachary Ross – g, dobro, b voc, David Tasker Darling – g, b voc, Arlan Oscar – hamm, p, Wurlitzer, Gary Davenport – b, Steve Wilson – dr, perc, Bernie Barlow – b voc.

15 maja 2020

Like A Rolling Stone – CoverToCover Vol. 45

O tej kompozycji i tylko o niej całą książkę napisał jeden z najlepszych krytyków piszących o muzyce rockowej – Greil Marcus. Wszystko co można opowiedzieć o kulisach powstania „Like A Rolling Stone”, historycznym kontekście, elektryfikacji muzyki Boba Dylana, udziale w nagraniu Mike Bloomfielda i Ala Koopera byłoby cytatem z „Like A Rolling Stone: Bob Dylan At The Crossroads” Greila Marcusa, albo którejś z licznych biografii jedynego śpiewającego laureata nagrody Nobla.


Jeśli jednak nie chcecie czytać całej książki, weźcie ją przy najbliższej okazji do ręki w księgarni i zajrzyjcie za obwolutę. Na wewnętrznej stronie okładki znajdziecie komiks ilustrujący tekst utworu znanego amerykańskiego rysownika Mike’a Brownfielda. W książce znajdziecie też fotografie z sesji, na której powstała pierwsza wersja jednej z najważniejszych rockowych kompozycji wszech czasów.

Dla tych, którzy nie znajdą czasu, albo nie poradzą sobie z nigdy niestety nie wydaną po polsku znakomitą książką Greila Marcusa, warto streścić fakty. „Like A Rolling Stone” Dylan napisał z myślą o albumie „Highway 61 Revisited”. Nagranie nie szło łatwo, a w zasadzie nie udawało się niemal przez dwa dni, dopóki początkujący wówczas gitarzysta – Al Kooper nie zaimprowizował na Hammondzie nieco przypadkiem riffu, po którym wszyscy dziś rozpoznają „Like A Rolling Stone” w wykonaniu Boba Dylana. Kilka dni po premierze singla Dylan pojawił się na scenie Newport Folf Festival i zagrał elektryczny set wygwizdany przez większość publiczności, która oczekiwała folkowego Dylana z gitarą akustyczną, zresztą nie do końca słusznie, bowiem z pewnością większość obecnych na festiwalu znała wydaną kilka miesięcy wcześniej płytę „Bringing It All Back Home”, w połowie elektryczną, pokazującą ścieżkę rozwoju muzyki Boba Dylana. Na scenie w Newport w drugiej, elektrycznej części występu Dylana, pojawili się muzycy, którzy pomagali mu nagrać w studiu „Like A Rolling Stone” – wspomniany już Al Kooper i Mike Bloomfield wspomagani przez kolegów tego drugiego z Paul Butterfield Blues Band – Jerome Arnolda i Samy Laya. Dodatkowo na fortepianie zagrał wtedy Barry Goldberg. Po skończonym elektrycznym występie, który raczej nie spodobał się publiczności, Dylan zagrał na bis dwa utwory z gitarą akustyczną i harmonijką po czym zniknął z festiwalu, którego był przez kilka lat największą gwiazdą na niemal 4 dekady.

Al Kooper wystąpił z Dylanem tylko raz – w 1965 roku w Newport. Później założył istotny, choć dziś nieco zapomniany zespół Blues Project. Zarówno Kooper z Blues Project, jak i Bloomfield z Electric Flag zagrali w Newport już dwa lata później, na Dylana festiwal czekał 37 lat.

Oryginalne studyjne nagranie „Like A Rolling Stone” ma ponad 6 minut, więc Columbia nie chciała początkowo wydać utworu na singlu, jednak naciskana przez kilku radiowych prezenterów, którym spodobał się utwór wydała singiel, który na listach amerykańskich przegrywał tylko z „Help!” The Beatles. Utwór okazał się jednym z największych przebojów Dylana, przynajmniej do dzisiaj.

Kończąc temat Boba Dylana – w 2013 roku powstał teledysk do „Like A Rolling Stone”. Opublikowany oficjalnie na stronie Dylana jest niezwykle innowacyjnym produktem – zawiera bowiem 16 kanałów telewizyjnych – stąd nie ma go na Youtube – z przeróżnych telewizji zsynchronizowanych z oryginalnym nagraniem – są prezenterzy pogody, wiadomości, amerykański teleturniej i telesklep – wszyscy ruszają ustami tak, jakby śpiewali „Like A Rolling Stone”. Podobno to nie było inscenizowane. Warto posłuchać każdego z kanałów osobno.

Lista wykonawców, którzy śpiewali tą piosenkę jest niezwykle rozbudowana. Na czele tych, których w audycji nie będzie, jest oczywiście zespół The Rolling Stones (istniał wcześniej, więc nie ma nazwy na cześć piosenki), Bruce Springsteen, Jeff Beck, David Bowie, Cher (była jedną z pierwszych), Nancy Sinatra, Johnny Winter i wielu innych. Tekst ma też swoje wersje w niemal wszystkich istotnych językach, w jakich mówi się na świecie. Poszukajcie „Jako Solnej Sloup” po czesku, „Comme ces pierres qui roulent” po francusku, są też wersje fińskie, niemieckie, hiszpańskie, portugalskie i wiele innych, w tym polskie – „Jak błądzący łach” Filipa Łobodzińskiego.

O możliwych interpretacjach tekstu można opowiadać godzinami. W przeróżnych historiach, których sam Dylan nigdy nie potwierdził pojawiają się takie postaci jak Andy Warhol, Joan Baez, aktorka Edie Sedgwick, Sara Lownds, która kilka miesięcy później w tajemnicy została żoną Dylana, Marianne Faithfull i menadżer artysty – Bob Neuwirth. Ktokolwiek by to nie był, z pewnością nie cieszył się uznaniem autora. Pełną literacką analizę tekstu muszę jednak zostawić na inną okazję.

W zestawieniu najlepszych wykonań „Like A Rolling Stone” nie może zabraknąć Jimi Hendrixa z Monterey Pop Festival z 1967 roku – drugiego najsłynniejszego wykonania tego utworu. Świat jazzu będzie reprezentować Caecilie Norby z pomocą Leszka Możdżera na fortepianie.

Magazyn Like A Rolling Stone – nazwany tak od tytułu piosenki, kiedy układał z udziałem olbrzymiej armii krytyków i muzyków listę znaną dziś jako „500 Greatest Songs Of All Time” kompozycję Boba Dylana umieścił na pierwszym miejscu. Cała lista jest bardzo sensowna, choć mocno zorientowana na rynek amerykański i pomija sporo znanych europejskich przebojów. Jeśli macie ochotę, zbierzcie wszystkie płyty z tej listy, nie będziecie żałowali zakupu żadnej z nich. Trzeba jednak zacząć od „Highway 61 Revisited” zawierającej zwycięzcę tej listy – „Like A Rolling Stone”.

Utwór: Like A Rolling Stone
Album: Highway 61 Revisited
Wykonawca: Bob Dylan
Wytwórnia: Columbia / Sony
Rok: 1965
Numer: 5099746095321
Skład: Bob Dylan – voc, electric g, harm, Mike Bloomfield – electric g, Al Kooper – org, Frank Owens - p, Joe Macho Jr. – b, Bobby Gregg – dr, Bruce Langhorne – tamb.

Utwór: Like A Rolling Stone
Album: The Jimi Hendrix Experience Box Set
Wykonawca: Jimi Hendrix
Wytwórnia: MCA / UMG
Rok: 1967 (2000)
Numer: 008811231620
Skład: Jimi Hendrix – g, voc, Noel Redding – bg, Mitch Mitchell – dr.

Utwór: Like A Rolling Stone
Album: Silent Ways
Wykonawca: Caecilie Norby feat. Lars Danielsson / Leszek Możdżer / Nguyen Le
Wytwórnia: ACT Music
Rok: 2013
Numer: ACT 9725-2
Skład: Caecilie Norby – voc, Lars Danielsson – cello, b, g, tamb, Leszek Możdżer – p, Nguyen Le – g, Robert Mehmet Ikiz – dr, perc.

18 września 2019

Will You Love Me Tomorrow? – CoverToCover Vol. 6


Piosenka napisana przez genialny duet autorów – Carole King i Gerry Goffina w 1960 roku. Ten duet odpowiedzialny jest za wiele hitów pisanych w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych do szuflady. Takie były zwyczaje – jedni pisali piosenki, inni je nagrywali i zostawali gwiazdami. Ci co pisali, nie mieli wiele pożytku, a w szczególności raczej nie dzielili finansowego sukcesu swoich przebojów z wykonawcami. Ten system działania przemysłu rozrywkowego zmienił bezpowrotnie Bob Dylan. Carole King i Gerry Goffin napisali razem „The Loco-Motion”, utwór, który jako pierwsza zaśpiewała i uczyniła przebojem w 1962 roku Little Eva, „Go Away Little Girl” – przebój Steve’a Lawrence’a i Donny Osmonda, „Take Good Care of My Baby” spopularyzowany przez  Bobby’ego Vee. Para napisała również jeden z wczesnych przebojów Carole King – „Oh Neil” – muzyczną odpowiedź na „Oh Carol” – piosenkę Neila Sedaki napisaną dla Carole King.


Carole King i Gerry Goffin produkowali przeboje amerykańskich list najlepiej sprzedających się singli wręcz taśmowo. Dziś część tych utworów jest całkiem zapomnianych, ale nastoletnia publiczność w początku lat sześćdziesiątych masowo kupowała takie hity jak „Don’t Say Nothin’ Bad (About My Baby)” – The Cookies, „Up On The Roof” - The Drifters, „Goin’ Back” – Dusty Springfield, „(You Make Me Feel Like) A Natural Woman” – Arethy Franklin, „Pleasant Valley Sunday” – The Monkees, czy „Halfway To Paradise” – Tony’ego Orlando. Spory udział w wielu hitach duetu miał też genialny producent – Phil Spector. Lista przebojów Carole King i Gerry Goffina jest dużo dłuższa.

Część z tych utworów zyskiwała drugie życie w wykonaniu samej Carole King, kiedy już przestała pisać z Gerry Goffinem. Rozstanie oznaczało nie tylko zmianę w życiu zawodowym, ale również osobistym obojga artystów, bowiem para dorobiła się dwóch córek, z których jedna miała zrobić z czasem karierę muzyczną – Louise Goffin.

Utwór „Will You Love Me Tomorrow?” po raz pierwszy wszedł na amerykańskie listy przebojów w 1960 roku w wykonaniu żeńskiego tria wokalnego The Shirelles. W historii amerykańskiego przemysłu muzycznego to wykonanie zapisało się na zawsze jako pierwszy numer jeden na listach przebojów w wykonaniu żeńskiego w całości afroamerykańskiego zespołu wokalnego. Tą wersję usłyszycie między innymi na ścieżce dźwiękowej filmu „Dirty Dancing”.

Jednak prawdziwym przebojem utwór stał się w 1971 roku, kiedy listy przebojów zdemolowała sama Carole King za sprawą swojego niezwykłego albumu „Tapestry”. W chórkach zaśpiewali James Taylor i Joni Mitchell. Album wszedł na stałe do historii muzyki, piosenka „Will You Still Love Me Tomorrow?” weszła na stałe do repertuaru Carole King, czego dowodem jest koncert z 2017 roku z gościnnym występem córki Carol King i Gerry Goffina – Louise Goffin. Ilość przeróżnych wykonań porównywalna jest z najbardziej znanymi jazzowymi standardami.

Najczęściej po „Will You Love Me Tomorrow?” sięgają wokalistki, jednak utwór pojawia się również jako chwytliwa melodia w repertuarze instrumentalistów, ostatnio po tą kompozycję sięgnął w rozszerzonym wydaniu albumu „Heaven And Earth” Kamasi Washington. Ciekawą interpretację przygotował również żeński zespół jazzowy Sisters In Jazz dowodzony przez Caecilie Norby z polską perkusistką Dorotą Piotrowską.

Utwór: Will You Love Me Tomorrow?
Album: Tapestry
Wykonawca: Carole King
Wytwórnia: Ode / Epic
Rok: 1971
Numer: 5099749318021
Skład: Carole King – voc, p, Danny Kootch – g, James Taylor – g, Charles Larkey – b, Russ Kunkel – dr, The Mitchell/Taylor Boy & Girl Choir.

Utwór: Will You Love Me Tomorrow?
Album: Tapestry: Live In Hyde Park
Wykonawca: Carole King with Louise Goffin
Wytwórnia: Rockingale / Sony
Rok: 2017
Numer: 889854668020
Skład: Carole King – voc, p, Louise Goffin – voc, Robbie Kondor – p, kbd, Daniel Kortchmar – g, Dillon Kondor – g, Jamie Talbot – ts, Zev Katz – b, Shawn Pelton – dr, Michelle John – b voc, Sharon White – b voc.

Utwór: Will You Love Me Tomorrow?
Album: Sisters In Jazz
Wykonawca: Caecilie Norby
Wytwórnia: ACT Music
Rok: 2019
Numer: ACT 9738-2
Skład: Caecilie Norby – voc, perc, Hildegunn Oiseth – tp, Nicole Johanntgen – sax, Rita Marcotulli -  p, Lisa Wulff – b, Dorota Piotrowska – dr.

23 sierpnia 2015

Caecilie Norby & Lars Danielsson – Just The Two Of Us

Ten album, to wyśmienita niespodzianka, którą sprawiła mi wytwórnia ACT Music. Według mnie to jedna z najlepszych płyt 2015 roku, którego większość już za nami, tak więc pojawił się silny kandydat do tytułu płyty roku.

„Just The Two Of Us” to kameralna produkcja, która mogłaby ukazać się w cyklu Duo Art, który jest niezwykłym przedsięwzięciem wytwórni, prezentującym instrumentalne nagrania duetów. Tym razem to jednak propozycja piosenek z tekstem, więc i na okładce zdjęcie artystów zastępujące kolejny abstrakcyjny obraz z kolekcji sztuki nowoczesnej Siggi Locha.

Lars Danielsson gra przede wszystkim na kontrabasie, trochę na gitarze i czasem odrobinę na instrumentach perkusyjnych, jednak nigdy jednocześnie. Caecilie Norby też sięga po przeróżne instrumenty perkusyjne. Jednak większość muzyki to głos i kontrabas.

Atutami tego albumu są niezwykła przestrzeń, luz i piękne brzmienie. To również świetnie napisane przez oboje artystów piosenki oraz wybornie wybrane znane wszystkim przeboje – „Both Sides Now” Joni Mitchell, „And It’s Supposed To Be Love” Abbey Lincoln i „Hallelujah” Leonarda Cohena.

Pierwsza z tych piosenek z pewnością pomyślana jest jako definicja stylu tej płyty. Gdyby istniały single promocyjne, pewnie ta piosenka trafiłaby na nią jako pierwsza. Dla mnie jednak dużo ciekawsza jest interpretacja „And It’s Supposed To Be Love” – tu Caecillie Norby jedyny raz na całej płycie sięga po pomoc w postaci dodatkowego głosu, który zresztą sama nagrała. Taki rodzaj wokalnej polifonii nadużywany nie brzmi najlepiej. Ta operacja w kompozycji Abbey Lincoln udała się wyśmienicie, wprowadzając odrobinę swingowej dynamiki do tej wyciszonej muzyki.

Doskonałym podsumowaniem tej niezwykłej płyty jest fragment dialogu pomiędzy jej autorami, umieszczonego na okładce – Lars Danielson opisuje bowiem tą muzykę następującymi słowami – „But it’s not a duo… It’s a trio, you, me and the silence…”. To właśnie o tej przestrzeni, o niezagranych dźwiękach, niedopowiedzeniach i ciszy z pewnością jest ten album.

W historii muzyki wiele jest takich właśnie płyt, powstałych nieco przez przypadek, niekoniecznie zaplanowanych jako wielkie i ważne. Najczęściej powstają, kiedy w studiu w doskonałej atmosferze spotykają się przyjaciele. Tak z pewnością było tym razem.

„Just The Two Of Us” to album absolutnie magiczny, genialny pomysł na długi jesienny wieczór. Może niekoniecznie pasuje do tej płyty dość schematyczna interpretacja nieśmiertelnego przeboju Leonarda Cohena, ale być może właśnie dlatego „Hallelujah” zostało zepchnięte na koniec płyty. Szkoda, że takiej magii nie da się powtórzyć na koncertach. To zwyczajnie niemożliwe, żeby co kilka dni zagrać coś nawet zbliżonego do pięknych dźwięków zapisanych na płycie.

Caecilie Norby & Lars Danielsson
Just The Two Of Us
Format: CD
Wytwórnia: ACT!
Numer: ACT 9732-2

09 kwietnia 2013

Caecilie Norby – Silent Ways


To nie jest zła płyta, jednak spodziewałem się po niej dużo więcej. Dlatego czuję się zawiedziony. Na papierze – czyli okładce wszystko wyglądało wyśmienicie. Gwiazdorski skład złożony z najlepszych muzyków wytwórni ACT! – na kontrabasie Lars Danielsson, na fortepianie Leszek Możdżer, a na gitarze Nguyen Le. W repertuarze bardzo znane kompozycje, w zasadzie same przeboje. Skład sugerujący możliwość twórczych interpretacji odbiegających bardzo daleko od oryginałów, choć z pewnością muzycznie najwyższej próby.

Wyszło trochę inaczej. Trochę zbyt grzecznie i klasycznie, jak dla mnie za blisko oryginałów. Pierwsze trzy utwory – dwa klasyki Leonarda Cohena – „Winter Lady” i „In My Secret Life” oraz stosunkowo w tym zestawie najmłodsza kompozycja Duffy „Stepping Stone” można od razu pominąć, to poprawnie zaśpiewane piosenki. Niczym się nie wyróżniają i po napisaniu tego tekstu natychmiast o nich zapomnę.

Album zaczyna się od „Papa Was A Rolling Stone”. Później jest już tylko lepiej, szczególnie we fragmentach gitarowych improwizacji Nguyena Le. Ten niezwykle oryginalny gitarzysta jest na tej płycie największą gwiazdą. Posłuchajcie choćby „Like A Rolling Stone”. Występ Leszka Możdżera nie jest już tak udany. Być może jego zadaniem nie było błyszczeć, a jedynie akompaniować, ale nawet do tego pozostawiono mu za mało przestrzeni. Od lat siłą muzyki Leszka Możdżera jest przestrzeń, to co dzieje się pomiędzy dźwiękami. Nawet wtedy, kiedy nasz eksportowy pianista aranżuje – jak w „Hurt” z repertuaru Nine Inch Nails, czy „Hears And Bones” Paula Simona, jest raczej niezwykle sprawnym akompaniatorem, niż solistą. Kompozycję Trenta Reznora pamiętam ze szczególnie emocjonalnego wykonania Johnny Casha. Zaśpiewana przez Caecilie Norby staje się jedynie sprawnie zaaranżowaną balladą.

To właśnie brak emocji jest problemem tego albumu. Pozbawione bluesa, bez ekspresji przedstawione teksty mnie nie przekonują, tym bardziej, że jak w przypadku każdego albumu z coverami oczekiwania są większe, bo każdy ze słuchaczy mimowolnie słuchając przypomina sobie te najlepsze wykonania. Ja takiej myśli pozbyć się nie potrafię, więc album „Silent Ways” jest dla mnie rozczarowaniem, mimo, że jest muzycznie poprawny i zawiera teoretycznie same wielkie przeboje. Każdy z nich większość słuchaczy zna z innych wykonań, wiele z nich jest ciekawszych. Niektóre są przebojowe, inne kuszą oryginalnością i zostają w pamięci na dłużej.

Album Caecilie Norby oferuje interpretacje poprawne, momentami nawet wyśmienite, jednak nie będę do niego często wracał, bo w zasadzie każdy z utworów (oczywiście oprócz dwu kompozycji autorskich napisanych na ta płytę) ma dużo lepsze wersje, a kilka wyśmienitych solówek Nguyena Le, to za mało.

Caecilie Norby
Silent Ways
Format: CD
Wytwórnia: ACT!
Numer: ACT 9725-2