Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassandra Wilson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassandra Wilson. Pokaż wszystkie posty

25 maja 2021

I Can’t Stand The Rain – CoverToCover Vol. 141

Utwór napisała dla siebie niejaka Ann Peebles w 1973 roku z pomocą Dona Bryanta, zawodowego kompozytora przebojów i prywatnie w tamtych czasach partnera życiowego i później męża oraz DJa z Memphis, gdzie para mieszkała – Bernie Millera. Jak później przyznała w jednym z wywiadów, a miało się okazać, że „I Can’t Stand The Rain” będzie jej największym przebojem, utwór powstał z dość błahego powodu. Otóż kiedy Ann Peebles i Don Bryant mieli wyjść z domu na lokalny koncert, w Memphis zaczęło mocno padać. Ann wyszła przed drzwi i stwierdziła – „I Can’t Stand The Rain”, czyli w uproszczeniu, że nie lubi deszczu, który zaczął właśnie padać. Bryant był zawodowcem i od razu uznał, że to dobry tytuł piosenki. Znał kilka nowych piosenek opowiadających o złej pogodzie, które zostały lokalnymi przebojami. Postanowił pójść tym tropem. Bernie Miller pojawił się przypadkiem, kiedy para pracowała nad prototypem utworu i w ten sposób został współautorem hitu.

Niestety sama Ann Peebles nie została dzięki „I Can’t Stand The Rain” gwiazdą światowego formatu. Zaistniała na amerykańskich listach przeboju swoją wersją utworu, ale nie potrafiła znaleźć kolejnych hitów. W końcówce lat siedemdziesiątych wycofała się z biznesu muzycznego pod naporem muzyki dyskotekowej. Ironii dodaje fakt, że to gwiazdy disco zrobiły z „I Can’t Stand The Rain” jeszcze większy przebój. Ann Peebles wróciła do kariery muzycznej w latach dziewięćdziesiątych i jeszcze kilka lat temu występowała od czasu do czasu na letnich festiwalach w okolicach Memphis.

Jej największy przebój żył swoim życiem bez udziału twórców. Najpierw zespół disco Eruption w 1978 roku, a później Tina Turner w 1984 za sprawą swojego wypełnionego przebojami albumu „Private Dancer” spopularyzowali dzieło Peebles. Istniejąca do dziś grupa Eruption będąca atrakcją niemieckich letnich festiwali i imprez plenerowych w Polsce jest raczej przedmiotem muzealnym. Nie szukajcie ich współczesnych nagrań, te z lat siedemdziesiątych też nie najlepiej zniosły próbę czasu. Za to Tina Turner wiedziała, kiedy udać się na zasłużoną muzyczną emeryturę, zostawiając dwie wersje piosenki – studyjna z „Private Dancer” i koncertową z „Tina Live In Europe”.

Po nagraniu piosenki przez Tinę Turner, utwór Ann Peebles stał się klasykiem amerykańskiej piosenki, szczególnie w okolicach Memphis, choć melodię zna cały świat. Dlatego właśnie kompozycja pojawia się na jazzowych scenach. Swoje wersje przygotowały między innymi Cassandra Wilson, która często poszerza z sukcesem swój repertuar o utwory pierwotnie nie stworzone na jazzowe sceny i powracająca do muzyki i miejsc znanych z dzieciństwa Dee Dee Bridgewater.

Utwór: I Can’t Stand The Rain
Album: Tina Live In Europe
Wykonawca: Tina Turner
Wytwórnia: Capitol
Rok: 1988
Numer: 077779012626
Skład: Tina Turner – voc, Jamie Ralston - g, b voc, Laurie Wisefield – g, Bob Feit – bg, b voc, Jack Bruno – dr, Stevie Scales – perc, John Miles – kbd, b voc, Ollie Marland – kbd, b voc, Deric Dyer – sax, kbd, Jamie West-Oram – g, b voc, Don Snow – kbd, b voc, Tim Cappello – kbd, sax, Alan Clark – kbd, Kenny Moore – kbd, Gary Barnacle – sax.

Utwór: I Can’t Stand The Rain
Album: Soul Live
Wykonawca: Seal
Wytwórnia: Warner Bros.
Rok: 2009
Numer: 093624979241
Skład: Seal – voc, David Foster – p, Mark Ohlsen – tp, Jerry DiMurzio – sax, Mark Summerlin – g, Marcus Brown – b, kbd, Steve Sidelnyk – dr, Christie-Keiko Abe – viol, Daniela Folker – viol, Jennifer Cappelli – viol, Karen L. Rife-Hallier – viol, Roberta Freier – viol, Sylvia Myintoo – viol, Alexa Muhly – cello, Jocelyn Davis-Beck – cello, Opal Nesbitt – b voc, Simbryt Dortch – b voc, Yvonne Gage – b voc, Adriah A. Dortch – b voc, Benjamin M. Wilson – b voc, Colby Beserra – b voc, Eddie A. Victorian – b voc, Melissa Sulivan – b voc.

Utwór: I Can’t Stand The Rain
Album: Blue Light Till Down (Closer To You: The Pop Side)
Wykonawca: Cassandra Wilson
Wytwórnia: Blue Note
Rok: 1993
Numer: 5099969608728
Skład: Cassandra Wilson – voc, Chris Whitley – g.

Utwór: I Can’t Stand The Rain
Album: Memphis ...Yes, I'm Ready
Wykonawca: Dee Dee Bridgewater
Wytwórnia: DDB Productions / Okeh / Sony
Rok: 2017
Numer: 889854061128
Skład: Dee Dee Bridgewater – voc, Garry Goin – g, Marc Franklin – tp, Kirk Whalum – ts, bs, Kirk Smothers – ts, Lannie McMillan – ts, Kameron Whalum – tromb, John Stoddart – kbd, Charles Hodges – hamm, Jackie Clark – b, James Sexton – dr, Lawrence Boo Mitchell – effects, Lawrence Boo Mitchell – perc, Sharisse Norman – b voc, Candise Rayborn-Marshall – b voc, Kevin Whalum – b voc, Stax Music Academy – choir.

04 marca 2021

Papa Was A Rolling Stone – CoverToCover Vol. 129

Utwór powstał na potrzeby muzycznego eksperymentu wytwórni Motown – dziś zapomnianego zespołu The Undisputed Truth. Piosenkę napisali Norman Whitfield i Barrett Strong. Oryginalna wersja jest utworem wokalnym rozpisanym na kilka głosów. Już w kilka tygodniu po opublikowaniu przez Motown singla The Undisputed Truth swoją wersję nagrał zespół The Temptations nagrywający wtedy do należącej do rodziny Motown wytwórni Gordy. Pełna wersja ma ponad dwanaście minut a singlowa sześć, więc dalej był to swego rodzaju eksperyment, bowiem tak długi utwór nie mógł liczyć na wielką popularność w amerykańskich stacjach radiowych. Nawet jeśli spodobałby się radiowym prezenterom, nie znalazłby zrozumienia u wydawców – długie utwory to mniej przerw na reklamy, a więc mniej reklam. Jednak dobra muzyka zawsze jakoś do słuchaczy dotrze i nagranie The Temptations, znacznie ciekawsze muzycznie szybko trafiło na szczyty list przebojów na całym świecie i było jedną z muzycznych sensacji 1972 roku.

W pełnej wersji The Temptations pierwsze słowa piosenki pojawiają się dopiero w okolicach czwartej minuty nagrania. Zespół był złożony z wokalistów i korzystał z sesyjnych muzyków – zmieniającego się ciągle składu znanego jako The Funk Brothers. Wokaliści zespołu nie chcieli nagrać tego utworu, uważali go nie tylko za niepotrzebny eksperyment, ale też za coś, co odciągnie fanów od ich głosów w związku z rozbudowanymi partiami instrumentalnymi. Trochę się pomylili. W efekcie nalegań producenta i właściciela wytwórni Berry Gordy’ego powstało nagranie, które stało się nie tylko największym hitem The Temptations i światowym przebojem, ale również wskazało drogę rozwoju muzyki soul. Inni wykonawcy śmielej sięgali po dłuższe formy instrumentalne. Soul przestał być jedynie muzyką trzyminutowych przebojów tworzonych przez doskonale zgrane zespoły wokalne. Stał się wyśmienitą muzyką. Gdyby nie „Papa Was A Rolling Stone”, nie byłoby wyśmienitych nagrań koncertowych Isaaca Hayesa, ani doskonałych albumów Sly And The Family Stone z lat siedemdziesiątych. Istotnym był również fakt, że na singlu z utworem na stronie B ukazała się wersja instrumentalna, co do dziś sprawia, że często sample The Funk Brothers używane są przez twórców neo-soulu. Aranżer, który stworzył wersję instrumentalną – Paul Riser Sr. Powiedział w jednym z wywiadów, że inspirował się muzyką Isaaca Hayesa napisaną do filmu „Shaft”. Moim zdaniem nawet bardzo się inspirował. Nie ma to dziś znaczenia, bowiem i „Shaft” i „Papa Was A Rolling Stone” to dziś klasyki soulu grane często również przez muzyków jazzowych.

Do prezentacji utworu Normana Whitfielda i Barretta Stronga wybieram wyjątkowo zróżnicowany stylistycznie zestaw nagrań – nagranie Reginy Carter z wokalem Cassandry Wilson, wersję na trzy kontrabasy zagrają mistrzowie tego instrumentu – Ray Brown, Christian McBride i John Clayton Jr. Najnowsze nagranie w tym zestawie powstało z udziałem Leszka Możdżera – zaśpiewa Caecile Norby z pomocą gwiazd ACT Music - Larsa Danielssona i Ngueyna Le.

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: All Directions (Single Edit – Classics Temptations)
Wykonawca: The Temptations
Wytwórnia: Gordy / Motown / Universal
Rok: 1972
Numer: 601215751925
Skład: Otis C. Williams – voc, Melvin Franklin – voc, Dennis Edwards – voc, Damon Harris – voc, Richard Street – voc, The Funk Brothers

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: Rhythms Of The Heart
Wykonawca: Regina Carter
Wytwórnia: Verve / Polygram
Rok: 1999
Numer: 731454717724
Skład: Regina Carter – viol, Cassandra Wilson – voc, Rodney Jones – g, Werner Vana Gierig – p, Peter Washington – b, Lewis Nash – dr, Mayra Casales – perc.

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: SuperBass 2
Wykonawca: Ray Brown, John Clayton Jr. & Christian McBride
Wytwórnia: Telarc
Rok: 2001
Numer: 089408348327
Skład: Ray Brown – b, Christian McBride – b, John Clayton Jr. – b, George Fludas – perc.

Utwór: Papa Was A Rolling Stone
Album: Silent Ways
Wykonawca: Caecilie Norby
Wytwórnia: ACT Music
Rok: 2013
Numer: ACT 9725-2
Skład: Caecilie Norby – voc, Lars Danielsson – b, cello, g, tamb, Leszek Możdżer – p, Ngueyn Le – g, effects, Robert Mehmet Ikiz – dr, perc.

30 grudnia 2019

Both Sides Now – CoverToCover Vol. 21


Utwór Both Sides Now” Joni Mitchell napisała w bardzo wczesnym okresie swojej kariery. Piosenka po raz pierwszy ukazała się na drugiej płycie artystki, wydanym w 1969 roku albumie „Clouds”. Nie było to jednak pierwsze nagranie i moment, w którym fani poznali, jak się później miało okazać, jedną z najbardziej znanych kompozycji Joni Mitchell. Kilka miesięcy wcześniej piosenkę nagrała Judy Collins, o czym pamięta dziś niewielu fanów obu pań, może z wyjątkiem tych, którzy przeczytali którąś z licznych biografii Joni Mitchell, w których historia przekazania świeżo napisanej piosenki do nagrania przez Collins zawsze znajduje miejsce.


Album „Clouds” znalazł uznanie wśród krytyków i słuchaczy, czego nie można powiedzieć o debiutanckim „Song To A Seagull”. Dziś oczywiście obie płyty są klasykami w obszernym katalogu nagrań Joni Mitchell. „Both Sides Now” stanowiła żelazny element repertuaru koncertowego artystki przez wszystkie lata jej estradowej kariery. W roku 2000 ukazał się album „Both Sides Now”. Jego muzyczną zawartość stanowią jazzowe standardy w orkiestrowych aranżacjach uzupełnione o jedną jedyną tytułową piosenkę autorstwa samej Joni Mitchell umieszczoną nieco wstydliwie na końcu całego materiału.

Od debiutu piosenki w końcówce lat sześćdziesiątych do dzisiaj powstało wiele wyśmienitych wykonań tej doskonałej kompozycji, w tym kilka zarejestrowanych przez samą autorkę. Pierwsze pochodzą z początków lat siedemdziesiątych. Wtedy swoją wersję instrumentalną zarejestrował Pat Martino (album „Consciousness”). Swoje wersje nagrali między innymi Willie Nelson, Frank Sinatra, Bing Crosby, Pete Seeger i Gabor Szabo. Ciekawostką jest, że jeśli dokładnie prześledzić daty nagrania, to wcale pierwszym wykonaniem „Both Sides Now” nie jest wersja Judy Collins, tylko Dave Van Ronka (album „Dave Van Ronk And The Hudson Dusters”), choć wtedy piosenka z bardzo podobnym tekstem i niemal identyczną melodią nazywała się jeszcze „Clouds”, tak jak późniejszy tytuł albumu Joni Mitchell z jej pierwszą autorską rejestracją.

Pat Martino nagrał Both Sides Now” co najmniej dwa razy. Wykonanie instrumentalne pochodzi z 1974 roku, a zawierające partię wokalną doskonale przygotowaną przez Cassandrę Wilson z 1997 roku (album „All Sides Now”). Kompozycja wskazuje, że Joni Mitchell to nie tylko niezwykła poetka, ale także autorka wyśmienitych melodii często przypominanych przez gitarzystów będących pod wrażeniem jej kompozycji. Wystarczy popatrzeć na znane fanom artystki zdjęcie Eric’ka Claptona obserwującego z uwagą Joni Mitchell grającą na prostej akustycznej gitarze wykonane w 1968 roku w domu Davida Crosby’ego, jeśli tajniki gry na gitarze, nietypowego sposobu jej strojenia i niekoniecznie zgodnej z kanonami sztuki gry Mitchell są dla Was czarną magią.

Autorem jednego z powrotów Joni Mitchell na muzyczny szczyt popularności był w 2007 roku Herbie Hancock, muzyk, który jak mało kto ma niezwykły talent do projektów gromadzących niezwykłe ilości gości specjalnych i potrafiący pogodzić ich wszystkich razem i stworzyć spójny album. Tak stało się w przypadku płyty „River, The Joni Letters”. Na tyl albumie sama Joni Mitchell pojawiła się co prawda symbolicznie w jednym utworze, jednak po raz kolejny jazzowy świat mógł docenić jej kompozycje. „Both Sides Now” w wersji instrumentalnej zagrała jazzowa supergrupa - Herbie Hancock, Wayne Shorter, Lionel Loueke, Dave Holland i Vinnie Colaiuta. W nagraniu albumu, co w momencie jego premiery było olbrzymią sensacją, wzięli udział Tina Turner i Leonard Cohen.

W 2019 roku ukazał się album nagrany z okazji 75 urodzin Joni Mitchell. Sama artystka niestety nie mogła zaśpiewać ze względu na zły stan zdrowia, jednak z pewnością była dumna ze swojego dorobku zaprezentowanego przez światowe gwiazdy z niezwykłym szacunkiem i uwielbieniem dla autorki wszystkich kompozycji, które pojawiły się w programie koncertu. „Both Sides Now” zaśpiewał Seal w towarzystwie muzyków, którzy przez lata towarzyszyli na scenie Joni Mitchell.

Utwór: Both Sides Now
Album: Clouds
Wykonawca: Joni Mitchell
Wytwórnia: Reprise / Warner Bros.
Rok: 1969
Numer: 075992744621
Skład: Joni Mitchell – voc, g.

Utwór: Both Sides Now
Album: All Sides Now
Wykonawca: Pat Martino & Cassandra Wilson
Wytwórnia: Blue Note
Rok: 1997
Numer: 724383762729
Skład: Pat Martino – g, Cassandra Wilson – voc.

Utwór: Both Sides Now
Album: River, The Joni Letters
Wykonawca: Herbie Hancock
Wytwórnia: Verve
Rok: 2007
Numer: 602517448261
Skład: Herbie Hancock – p, Wayne Shorter – ss, ts, Lionel Loueke – g, Dave Holland – b, Vinnie Colaiuta – dr.

Utwór: Both Sides Now
Album: Joni 75: A Birthday Celebration
Wykonawca: Seal (Various Artists)
Wytwórnia: Decca
Rok: 2019
Numer: 602577427473
Skład: Seal – voc, Jon Cowherd – p, Greg Leisz – g, Marvin Sewell – g, Bob Shepard – sax, Christopher Thomas – b, Brian Blade – dr, Jeff Haynes – perc.

29 listopada 2019

Simple Songs 2019/2020 – Vol. 8 – 26.11.2019


Format prezentacji oryginalnej kompozycji w towarzystwie alternatywnego wykonania, często niezwykle odległego od oryginału jest dla mnie ciekawym wyzwaniem. Często wymaga starannego wyboru, a raczej bitwy z samym sobą – wiele ciekawych wykonań musi zostać odrzuconych. W wielu odcinkach cyklu CoverToCover nie udało mi się wybrać tego jednego, najlepszego alternatywnego wykonania. W przypadku utworu „Where The Streets Have No Name” nie mam jednak wątpliwości. Najlepszym wykonaniem obok oryginalnego jest nagranie z albumu „Connection” Terezy Montcalm. Opowieść o tej piosence znajdziecie tutaj: Where The Streets Have No Name – CoverToCover Vol. 17

* Where The Streets Have No Name – The Joshua Tree – U2
* Where The Streets Have No Name – Connection – Terez Montcalm

Kolejny odcinkiem cyklu CoverToCover, nad którym pracuję będzie audycja poświęcona kompozycji Nata Adderleya „Work Song”. Tym razem nie uda się z pewnością ograniczyć prezentacji do dwóch nagrań. Znajdzie się miejsce dla ciekawego polskiego nagrania grupy Lion Vibrations z 2014 roku. Miałem przez chwilę nadzieję, że ta ciekawa formuła będzie kontynouwana, jednak na jednym albumie na razie się niestety skończyło. O tej płycie przeczytacie tutaj: Lion Vibrations and Friends

* Work Song – Lion Vibrations & Friends – Lion Vibrations & Friends

W kolejce do cyklu CoverToCover jest też stara irlandzka ballada „Danny Boy”, do melodii nieznanego autorstwa słowa dopisał na początku XX wieku angielski prawnik Frederic Weatherly. Podobno, kiedy porzucił karierę adwokacją napisał teksty do ponad 3.000 kompozycji. Świat pamięta go jednak raczej jedynie jako autora tekstu do „Danny Boy”. Czasem warto spróbować 3.000 razy, żeby się udało. Z kilku wykonań, które już wybrałem do odcinka o tej kompozycji posłuchajmy razem egzotycznej wersji pochodzącej z Singapuru Jacinthy. W składzie międzynarodowego zespołu między innymi doskonały pianista Kei Akagi i Darek Oleszkiewicz na basie. Jacintha zaczynała jako śpiewaczka teatralna i musicalowa. Od wielu lat jednak wydaje głównie jazzowe płyty. Tekst o tej płycie z 2010 roku (prehistoria) znajdziecie tutaj: Jacintha - Here's To Ben

* Danny Boy – Here’s To Ben – Jacintha

Najnowszy album Marka Napiórkowskiego – „Hipokamp” – jak zwykle zawiera perfekcyjnie zaaranżowane i zagrane utwory – tym razem kompozycje własne lidera uzupełniają dwa utwory Davida Bowie i „Agua Vinho” Egberto Gismontiego. W wykonaniu gitarzysty „Absolute Beginners” brzmi zaskakująco.

* Absolute Beginners – Hipokamp – Marek Napiórkowski

Już za dwa dni – we czwartek 28 listopada w Promie Kultury poprowadzę spotkanie poświęcone sylwetce Marka Blizińskiego. Gośćmi wieczoru będą Paweł Brodowski, Wojciech Karolak i Paweł Pańta. Paweł Brodowski z pewnością przypomni czasy, kiedy zaczynali razem na polskich scenach w zespołach Pesymiści i Czterech. o płycie przeczytacie tutaj: Marek Bliziński - Wave. Sylwetkę Marka Blizińskiego przedstawiałem też niedawno w naszym radiowym cyklu Mistrzowie Polskiego Jazzu: Marek Bliziński - Mistrzowie Polskiego Jazzu

* Love For Sale – Wave – Marek Bliziński

W przygotowaniu jest również odcinek CoverToCover opowiadający historię piosenki Joni Mitchell „Both Sides Now”, w którym nie może zabraknąć Pata Martino, który po raz pierwszy nagrał tą kompozycję w 1974 roku, pięć lat po premierze albumu „Clouds” Joni Mitchell, na którym znalazł się ten utwór. Wersja wokalna z udziałem Cassandry Wilson jest silnym kandydatem na liście najciekawszych wykonań alternatywnych. O płycie Pata Martino, z której pochodzi to nagranie przeczytacie tutaj: Pat Martino – All Sides Now

* Both Sides Now – All Sides Now – Pat Martino feat. Cassandra Wilson

30 września 2018

Cassandra Wilson - New Moon Daughter

Bez wątpienia Cassandra Wilson jest muzykiem, któremu należy się miejsce w naszym redakcyjnym Kanonie Jazzu. Mniej więcej w okolicach setnej płyty (dziś „New Moon Daughter” staje się 272 albumem w tym zestawieniu) przygotowałem sobie listę wielkich nieobecnych. Cassandra Wilson była tam dość wysoko. Wytypowałem album „Travelling Miles” z 1999 roku. Jednak na jego przedstawienie musiałbym czekać jeszcze rok, bowiem staram się bez wyjątków trzymać reguły 20 lat pomiędzy wydaniem płyty a jej wejściem do Kanonu, przynajmniej rocznikowo.


„Travelling Miles” w Kanonie znajdzie się w swoim czasie. „New Moon Daughter” ukazał się w 1995 roku, spełnia więc wymogi formalne, będąc jednocześnie jednym z najpopularniejszych płyt Cassandry Wilson. Fani artystki odnajdą tu swoją ulubienicę w doskonałej formie, wykonującą różnorodny repertuar, czerpiący z amerykańskiej i nie tylko, tradycji muzycznej. Piosenki znanych wykonawców zyskują całkiem inną formę. Wszystko dzieje się w zwolnionym tempie, co charakterystyczne dla stylu Cassandry, który można uwielbiać, albo nienawidzić. Ja akurat zaliczam się do tych, którzy nie mają tak skrajnych opinii i wracam czasem do jej starszych nagrań, choć do wiernych fanów chyba nie należę, szczególnie od czasu kiedy przekonałem się dość boleśnie, że Cassandra należy do artystek, które nie potrafią przyznać się do dnia słabości, kiedy nie powinny wychodzić na scenę, a jednak to robią. Jednego z koncertów Cassandry nie wspominam najlepiej, jednak muszę przyznać, że słyszałem ją również wiele razy na żywo w wyśmienitej formie…

„New Moon Daughter” to doskonały pretekst do wprowadzenia Cassandry Wilson do Kanonu Jazzu, choć uważam, że „Strange Fruit” śpiewać nie powinna. Przeglądając swoje notatki na temat twórczości Cassandry doszedłem również do wniosku, że chyba najlepiej sprawdza się w roli gościa specjalnego. Taki album nigdy się pewnie nie ukaże, ale ja kiedyś zrobiłem radiową audycję kompilując moje ulubione nagrania z udziałem Cassandry Wilson. Lista układa się mniej więcej tak (w kolejności przypadkowej):

* Both Sides Now - Pat Martino – All Sides Now
* Papa Was A Rollin’ Stone – Regina Carter - Rhythms Of My Heart
* On The Sunny Side Of The Street – Terence Blanchard - Let’s Get Lost: The Songs Of Jimmy McHugh
* For The Roses – Various Artists – Tribute To Joni Mitchell
* Daydreaming - David Sanborn – Inside
* Old Devil Moon - Jacky Terrasson – Rendezvous
* Voodoo Reprise – Cassandra Wilson & Angelique Kidjo – Travelling Miles

Ten ostatni utwór to oczywiście fragment albumu Cassandry Wilson, jednak zaśpiewany w duecie z gościem specjalnym.

Z albumu „New Moon Daughter” do tej listy moich ulubionych piosenek w wykonaniu Cassandry Wilson dołożyłbym „Skylark” i być może „Harvest Moon” Neila Younga, choć mam spore wątpliwości, czy samemu Youngowi wykonanie Cassandry Wilson się podoba. Na snujące się wykonanie Cassandry Wilson należy patrzeć próbując zapomnieć o brzmieniu oryginału.

Album wyprodukował Craig Street – producent specjalizujący się w nagraniach w podobnych klimatach, mający spory wpływ na wiele produkcji między innymi Jimmy Scotta, Norah Jones, Lizz Wright i Madeleine Peyroux. Kiedy „New Moon Daughter” ukazał się na rynku, był naturalną kontynuacją „Blue Light 'til Dawn”, albumu, który również wyprodukował Craig Street. Dla tych, którzy znali Cassandrę Wilson z nagrań ze Steve Colemanem i kojarzyli są z modnym wówczas środowiskiem M-Base, sięgnięcie po repertuar U2 i Hanka Williamsa było sporą niespodzianką. Dziś można popatrzeć na te nagrania z zupełnie innej perspektywy. Cassandra Wilson nie jest już wokalistką jazzową śpiewającą jazzowe standardy, jest doskonałym muzykiem przekraczającym wszystkie możliwe bariery stylistyczne i tworzącym własny muzyczny świat liderem, którego można pokochać lub nienawidzić.

Cassandra Wilson
New Moon Daughter
Format: CD
Wytwórnia: Blue Note / Capitol / EMI
Numer: 724383718320

23 czerwca 2011

Warsaw Summer Jazz Days, Sala Kongresowa PKiN, Warszawa, 22.06.2011

Wczoraj w Sali Kongresowej na zakończenie tegorocznej, dwudziestej już edycji Warsaw Summer Jazz Days. To był wieczór złożony z dwu, jakże odmiennych występów.

W pierwszej części wystąpiło trio Avishai Cohena. To było dla mnie bardzo miłe zaskoczenie. Formuła jazzowego zespołu złożonego z fortepianu, kontrabasu i skromnego zestawu perkusyjnego, nawet jeśli w tym wydaniu, dowodzona jest przez kontrabasistę, a nie co częściej jest praktykowane, przez pianistę, jest przeciweż tak ograna i wyeksploatowana do granic twórczych możliwości. Jednak niekoniecznie, jak pokazuje to Avishai Cohen.

Avishai Cohen

Jego ostatnia płyta – „Seven Seas” delikatnie rzecz ujmując nie zdobyła mojego specjalnego uznania. Jednak trio, tego ciągle przecież należącego do młodego pokolenia, muzyka na żywo wypadło dużo lepiej.

Muzycy nie usiłowali eksperymentować. Ich siłę stanowiła tego wieczoru uniwersalność i doskonałe zbalansowanie muzycznych akcentów. To właśnie jest zwykle źródłem sukcesu gry zespołowej. Często nadużywane pojęcie synergii tutaj wydaje się być jak najbardziej na miejscu. Właściwie każdy z muzyków mógłby w tym zespole być nominalnym liderem. To, że jest nim Avishai Cohen, wynika zapewne z uznanego już w środowisku nazwiska, a także z faktu, że jest on autorem części prezentowanych kompozycji.

Omri Mor

Amir Bresler

Zespół poruszał się w muzycznym świecie wyjątkowo swobodnie, łącząc w jednym występie inspiracje z pozoru niemożliwe do spójnego stylistycznie połączenia. Oprócz nowocześnie brzmiących i ciekawych kompozycji lidera, głównie pochodzących z jego ostatniej płyty „Seven Seas”, usłyszeliśmy w czasie koncertu odrobinę judaików, folkloru safardyjskiego, a także na bis salsę Eddie Palmieriego. To wszystko w niezwykle pogodnej formule trzymającej się daleko od scenicznych wygłupów i zagrywek pod publiczkę.

Avishai Cohen

Avishai Cohen traktuje słuchaczy poważnie. W każdym koncertowym sezonie prezentuje muzykę coraz bardziej dojrzałą i przemyślaną. Znajduje swoją własną twórczą drogę i nowe, ciekawe rozwiązania muzyczne w obszarach, w których wydaje się, że wszystko już zostało dawno zagrane. Ma świetny kontakt z publicznością. Gra dla niej, a nie dla siebie i członków zespołu. Paradoksalnie nieco słabiej wypada w partiach solowych, co nie znaczy, że ma słabą technikę. Na to jednak przyjdzie jeszcze czas. Nie mogę się już doczekać jego kolejnej wizyty w Polsce.

Avishai Cohen

W drugiej części wieczoru na scenie pojawił się zespół Cassandry Wilson. Nie powinien się pojawić. Być może to nie był ich dzień. Cassandra Wilson wypadła bardzo słabo. Po każdym utworze publiczności na sali było coraz mniej. Zespół starał się jak mógł pomóc wokalistce. Najlepiej wypadł wczorajszego wieczoru grający na basie Reginald Veal. Marvin Sewell – etatowy gitarzysta Cassandry Wilson nie mógł zdecydować się czy chce być Johnem Lee Hookerem, Johnem Scofieldem, czy Johnem Abercrombie. W związku z tym był Johnem „Nobody”, pozbawionym stylu i zmagającym się przez większość występu z problemami technicznymi gitarzystą bez wyrazu i bez pomysłu. Cassandra krążyła wokół muzyków, uśmiechała się i machała wachlarzem… Była nieobecna. Nawet gdyby organizatorzy pozwolili robić zdjęcia, ja bym ich nie pokazał. O tym występie lepiej nie pamiętać…

16 czerwca 2011

Simple Songs Vol. 16

Wczoraj bohaterem audycji był Bob Dylan. Jednak nie wystąpił w roli wokalisty, ani gitarzysty. Bob Dylan to przede wszystkim wielki poeta i całkiem niezły kompozytor, więc jego utwory nagrywało wielu jazzowych wokalistów i wokalistek. Zacząć jednak wypada od odrobiny podsumowania, bowiem od ostatniej audycji upłynęły dwa tygodnie, a działo się w tym czasie wiele. W niedzielę, 5 czerwca odbył się w Warszawie wyśmienity koncert Wasa Swing Festival. Więcej o tym wydarzeniu przeczytacie w lipcowym wydaniu JazzPRESSu. Tam też przeczytacie skrót prawie dwugodzinnej rozmowy, jaką przeprowadziłem z Tootsem Thielemansem. A już teraz światowa premiera czegoś co udało mi się zarejestrować w czasie wspomnianej rozmowy…

* Toots Thielemans For RadioJAZZ.FM

Niezwykła to była dla mnie rozmowa, więcej o niej z pewnością jeszcze usłyszycie.

8 czerwca, we środę, zamiast poprowadzić cotygodniowe Simple Songs spędziłem wieczór w towarzystwie tych z Was, którzy mogli na nasze coroczne spotkanie przybyć. Było wiele dobrej muzyki w wykonaniu redakcyjnych kolegów i jeszcze więcej ciekawych rozmów.

A teraz wypada rozpocząć przygodę z Bobem Dylanem na jazzowo. Zacznijmy więc od Niny Simone i jej wersji „The Ballad Of Hollis Brown”.  Nina Simone zarejestrowała ten utwór w maju 1965 roku w towarzystwie swojego stałego zespołu, czyli między innymi Ala Schackmana i Rudy Stevensona grających na gitarze. To jednak przede wszystkim głos Niny Simone. Nagranie zostało wydane na płycie Niny Simone „Let It All Out”. Oryginał to oczywiście nagranie z 1962 roku z płyty „The Times They Are A-Changin’”

* Nina Simone – The Ballad Of Hollis Brown – Let It All Out

Teraz może coś instrumentalnego… Joshua Redman z płyty „Timeless Tales (For Changing Places)” – tytułowe nagranie z wywołanej już, chronologicznie trzeciej płyty Boba Dylana.  Nagranie pochodzi z 1998 roku. Oprócz Joshua Redmana zagrają Brad Meldhau na fortepianie, Larry Grenadier na kontrabasie i Brian Blade na perkusji. Cała płyta wypełniona jest jazzowmi interpretacjami znanych kompozycji, w tym The Beatles, Stevie Wondera, Prince’a czy Joni Mitchell. Ale my dziś o Bobie Dylanie…

* Joshua Redman – The Times They Are A-Changin’ – Timeless Tales (For Changing Places)

Wczoraj w samochodzie towarzyszyła mi płyta, która musiała znaleźć się tego dnia ze mną. To wyśmienita polska interpretacja tekstów Boba Dylana. Świetne tłumaczenia, jazzowe aranżacje członków zespołu VooVoo. To Martyna Jakubowicz i album „Tylko Dylan”. Jest w tej płycie coś magicznego…

Kolejny wynalazek, to artystka o której nie wiem wiele – Susheela Raman,  jej jedyna płyta, którą posiadam to album „33 1/3” wydany w 2007 roku. Głos całkiem ciekawy, w jej wykonaniu usłyszymy nieco ugrzecznioną wersję „Like A Rolling Stone”. Wsłuchajcie się jednak uważnie, to wyśmienity i zupełnie nieznany głos z Wielkiej Brytanii.

* Susheela Raman  –Like A Rolling Stone – 33 1/3

Teraz będzie ciekawostka – kompozycja Boba Dylana i Dany O’Keefe’a „Well, Well, Well” nigdy nie nagrana przez samego Boba Dylana. Tym razem posłuchamy nagrania koncertowego – Ben Harper i The Blind Boys Of Alabama z płyty „Live At The Apollo”

* Ben Harper & The Blind Boys Of Alabama – Well Well Well – Live At The Apollo

W poszukiwaniu śladów kompozycji Boba Dylana sięgnijmy do mocno nierównej płyty Herbie Hancocka „The Imagine Project”. Tam znajdziemy jeden z klasyków – „The Times They Are A-Changin’”. Słyszeliśmy wersję instrumentalną w wykonaniu Joshuy Redmana. Teraz będzie wystawna aranżacja z udziałem wielu gwiazd nie tylko jazzowych. Na fortepianie zagra Herbie Hancock, będzie też Toumani Diabate grający na korze, Manu Katche na perkusji, no i zespół The Chieftans. Zaśpiewa Lisa Hannigan.

* Herbie Hancock feat. The Chieftans, Toumani Diabate & Lisa Hannigan – The Times They Are A-Changin’  – The Imagine Project

Teraz będzie kompozycja z płyty „John Wesley Harding”  - to album z tych nieco zapomnianych zapewne przez początkujących fanów artysty (dla przypomnienia, to album z roku 1974). To właśnie z tej płyty pochodzi jeden z klasyków Dylana – „All Along The Watchtower”. Ten utwór jest często grany i nagrywany nie tylko przez bluesmanów, ale także przez muzyków jazzowych o bluesowych korzeniach, a także tych, którzy poruszają się w stylistyce jazz-rockowej. To będzie jedno z ciekawszych narań koncertowych – to będzie nieodżałowany Hiram Bullock w towarzystwie Willa Lee (gitara basowa) i Clinta De Ganona (perkusja). Nagranie pochodzi z płyty „Manny’s Car Wash”

* Hiram Bullock – All Along The Watchtower – Manny’s Car Wash

Bob Dylan to przede wszystkim teksty. Wiele razy pisałem i mówiłem, ale wykorzystuję każdą okazję, żeby o tym powiedzieć… Fakt, że Bob Dylan nie dostał jeszcze literackiego Nobla jest kompromitacją tej nagrody. Paru laureatów z ostatnich lat razem wziętych nie napisało tak wielu tak ważnych rzeczy jak Bob Dylan tylko na swoich kilku najwcześniejszych płytach. A przecież potem jego warsztat literacki staje się jeszcze bardziej wyrafinowany.

Przeglądając swoje regały z płytami w poszukiwaniu dylanowych ciekawostek dostrzegłem prawidłowość, której wcześniej jakoś dziwnie nie dostrzegałem. Wśród wokalnych interpretacji jego kompozycji, nawet licząc te na wskroś bluesowe wersje „All Along The Watchtower”, czy „Like A Rolling Stone” przeważają głosy kobiece i to wcale nie te jakoś szczególnie wojujące i agresywne. Poczynając od mało jazzowych Joan Baez i Odetty, a na zupełnie ortodoksyjnie jazzowej Cassandrze Wilson skończywszy. Cassandra, która już za kilka dni zaśpiewa w Warszawie, nie zmieściła się w audycji, choć jej nagrania były przygotowane. Nie mogę darować sobie wyśmienitej urody nagrania, jednego prawdopodobnie z najlepszych, jakie ma w dorobku gwiazdka country nieco niesłusznie lansowana przez Blue Note na wokalistkę jazzową. Mowa o Norah Jones. Osobiście jakoś mnie nie przekonuje, jednak na jednym z singli umieściła kompozycję Boba Dylana „I’ll Be Your Baby Tonight”. I w tym akurat nagraniu przekonuje mnie całkowicie… To kolejna kompozycja z „John Wesley Harding”. Na perkusji znowu zagra Brian Blade, który jakoś tak zjawia się często w ostatnio prezentowanych nagraniach… Zupełnie nie rozumiem, czemu to nagranie nie znalazło się na żadnym albumie Norah Jones.

* Norah Jones – I’ll Be Your Baby Tonight – Feelin’ The Same Way

Na koniec zostawiłem sobie coś zupełnie wyjątkowego. Nie wiem na czym polega magia tej płyty, ale ona jest zupełnie wyjątkowa. Wiem też, że nie tylko dla mnie, choć przez wielu jest krytykowana… Może nie jest to płyta bardzo jazzowa, ale muzycy uczestniczący w tym zupełnie wyjątkowym nagraniu mają na swoim koncie wiele okołojazzowych projektów. To będzie VooVoo i Martyna Jakubowicz… To magia absolutna. Może to nie jest wielka sztuka, ale na pewno wybitne tłumaczenia niełatwych tekstów i świetny nastrój. Wybór utworów na tej płycie też uważam za bardzo dobry. To nie tylko te największe przeboje, ale również jedne z najlepszych wierszy Boba Dylana… Teraz będzie więc „Pukam do nieba bram” („Knockin’ On Heavens Door” w oryginale ze ścieżki dźwiękowej do „Pat Garrett & Billy The Kid”).

* Martyna Jakubowicz & VooVoo – Pukam do nieba Bram  – Tylko Dylan

Za tydzień w audycji… Tego nie wie nikt, przed nami koncerty Warsaw Summer Jazz Days, więc wiele może się dziać…

Suplement, czyli to, czego nie udało się zmieścić w godzinnej audycji:

W oczekiwaniu na koncert podwójna dawka Cassandry Wilson śpiewającej Boba Dylana. Pierwsze nagranie pochodzi z płyty ”Glamoured” – to będzie „Lay Lady Lay”- oryginał Boba Dylana pochodzi z albumu „Nashville Skyline”. Drugie nagranie Cassandry Wilson, to zaczerpnięta z albumu „Belly Of The Sun” interpretacja „Shelter From The Storm” (w oryginale nagrana pierwszy raz na płycie „Blood On The Tracks”).

* Cassandra Wilson – Lay, Lady Lay – Glamoured
* Cassandra Wilson – Shelter From The Storm – Belly Of The Sun

I jeszcze odrobina Martyny Jakubowicz i VooVoo - „Wszystko to popsute” („Everything Is Broken” z „Oh Mercy”) i „Żegnaj Mi Angżelino” („Farewell Angelina” z „The Bootleg Series Vol. 1-3”).

* Martyna Jakubowicz & VooVoo – Wszystko to popsute – Tylko Dylan
* Martyna Jakubowicz & VooVoo – Żegnaj Mi Angżelino – Tylko Dylan

02 czerwca 2011

Simple Songs Vol. 15

Bohaterką audycji była Cassandra Wilson. Już za kilka tygodni będziemy gościć ją w Warszawie. Koncert odbędzie się w ramach festiwalu Warsaw Summer Jazz Days już 22 czerwca. Tego dnia odbędzie się też w Warszawie koncert Carlosa Santany. Jednak dla fanów jazzu wybór będzie oczywisty. Tego dnia oprócz Cassandry Wilson w Sali Kongresowej zobaczymy również najnowszy projekt Avishai Cohena.

Audycję można oczywiście skomponować z ostatnich płyt Cassandry Wilson. Postanowiłem jednak przypomnieć dziś jej mniej znane nagrania, pochodzące z płyt innych wykonawców. Dla fanów Cassandry mogą to być jeszcze nieznane nagrania, lub okazja do posłuchania muzyki z płyt, których nie mają w swoich kolekcjach. Cassandra Wilson odnajduje się bowiem świetnie w różnych składach i często występuje w roli gościa w jednym lub kilku nagraniach u największych współczesnego jazzu. Zacznijmy zatem od nagrania z płyty Reginy Carter – „Rhythms Of My Heart”.  To będzie hit The Temptations – „Papa Was A Rollin’ Stone”. Ta wersja jest nieco krótsza od oryginalnej z 1972 roku. Na skrzypcach zagra Regina Carter, poza tym z tych bardziej znanych nazwisk: na gitarze Rodney Jones, na perkusji Lewis Nash.

* Regina Carter feat. Cassandra Wilson – Papa Was A Rollin’ Stone – Rhythms Of My Heart

Kolejne nagranie będzie pochodziło z płyty Terence Blancharda „Let’s Get Lost”. Na tej płycie mamy przegląd współczesnych wokalistek – Diana Krall, Jane Monheit i Dianne Reeves. Cassandra Wilson śpiewa na tej płycie 2 utwory. Posłuchajmy jednego z nich. Płyta poświęcona jest w całości utworom Jimmy’ego McHugh. „On The Sunny Side Of The Street” pochodzi z jednego z musicali, o którym świat już dziś zapomniał („International Review”). Sam utwór stał się jazzowym standardem, nagrywanym przez wiele sław jazzu – między innymi Lestera Younga z Oscarem Petersonem, Ellę Fotzgerland, Dizzy Gillespiego, Errola Garnera, czy Arta Tatuma. Na trąbce zagra oczywiście Terence Blanchard, zaśpiewa Cassandra Wilson.

* Terence Blanchard feat. Cassandra Wilson – On The Sunny Side Of The Street – Let’s Get Lost: The Songs Of Jimmy McHugh

W dniu audycji w samochodzie podróżowała płyta Lou Donaldsona – „Gravy Train”. Te pochodzące z 1961 roku nagrania to jedna z płyt, na ktrych lider starał się zwrócić ze swoją muzyką do nieco szerszej niż ortodoksyjnie jazzowa publiczności. Stąd udział w nagranaich muzka grającego na kongach – Aleca Dorseya i popularny repertuar. Mimo tego, w istocie komercyjnego aspektu albumu, muzyka całkiem nieźle znosi próbę czasu. Z pewnością nie jest to arcydzieło gatunku, ale jeśli znajdzie się gdzieś w sklepie w atrakcyjnej cenie – zdecydowanie warto ją kupić.

O znakomitej muzyce Pata Martino opowiadałem już wielokrotnie. Jednak i wtedy, kiedy bohaterką jest Cassandra Wilson, znajdzie się okazja do posłuchania wyśmienitej gitary. To będzie nagranie z płyty gitarzysty „All Sides Now”. Na gitarze zagra Pat Martino, zaśpiewa oczywiście Cassandra Wilson. Tylko tyle i aż tyle, znakomita gitara i znakomity wokal. To jedno z moich ulubionych nagrań Cassandry Wilson. Posłuchajmy zatem kompozycji Joni Mitchell – „Both Sides Now”. Nagranie pochodzi z 1996 roku

* Pat Martino feat. Cassandra Wilson  – Both Sides Now – All Sides Now

Wiersze Joni Mitchell podobnie jak prastare bluesy wydają się być dla ciemnego głosu Cassandry Wilson stworzone. Posłuchajmy zatem jeszcze jednej wyśmienitej interpretacji w wykonaniu Cassandry Wilson. To będzie nagranie pochodzące z płyty „A Tribute To Joni Mitchell”. To krążek pełen wyśmienitych nazwisk. Niektóre nagrania są wręcz sensacyjne – jak choćby „A Case Of You” Prince’a, czy „The Bobo Dance” w wykonaniu Bjork, niektóre nieco zbyt schematyczne, jak choćby Elvisa Costello, czy Annie Lennox. Cassandra Wilson jest z pewnością gwiazdą tej płyty. Posłuchajmy w jej wykonaniu kompozycji Joni Mitchell „For The Roses”. Na gitarze zagra Brandon Ross, na harmonijce Gregoire Maret. Nagranie pochodzi z 2005 roku.

* Cassandra Wilson – For The Roses – Tribute To Joni Mitchell (Various Artists)

Teraz będzie jedna z wczesnych produkcji Marcusa Millera. Tak można bowiem nazwać płytę Davida Sanborna – „Inside”.  Całość niebezpiecznie zbliża się do muzycznej tandety w stylu Kenny’ego G. Ozdobą płyty są trzy utwory, w których pojawiają się wokaliści. Pierwszy z nich to Sting w utworze „Ain’t No Sunshine:”. Drugi utwór to „When I’m With You” z Lalah Hathaway i … śpiewającym Marcusem Millerem. Dla nas jednak interesująca będzie Cassandra Wilson w kompozycji Arethy Franklin – „Daydreaming”. Na saksofonie zagra oczywiście David Sanborn, na gitarze Marvin Sewell, na instrumentach perkusyjnych Don Alias, a na wszystkim innym Marcus Miller. Zaśpiewa Cassandra Wilson w towarzystwie Erica Beneta

* David Sanborn feat. Cassandra Wilson – Daydreaming – Inside

Cassandra Wilson ma też na swoim koncie płytę nagraną w duecie z Jacky Terrassonem. Muzykę zarejestrowano w 1997 roku. Album wypełniony jest jazzowymi standardami, a grający na fortepianie Jacky Terrasson jest równoprawnym partnerem muzycznym Cassandry. To jedna z tych niezwykle wyciszonych produkcji naszej dzisiejszej bohaterki. Na dłuższą metę wydaje się to nużące, jednak towarzystwo dobrego fortepianu Jacky Terrassona, kontrabasu Lonnie Plaxico i instrumentów perkusyjnych Mino Cinelu nieco pomaga, bowiem w warstwie instrumentalnej dzieje się wiele ciekawych rzeczy. Posłuchajmy otwierającego tą płytę standardu „Old Devil Moon”

* Jacky Terrasson & Cassandra Wilson – Old Devil Moon – Rendezvous

Na końcu znakomitej, nie wiem, czy nie najlepszej płyty Cassandry Wilson – „Traveling Miles” umieszczono nieco tam zapomniany duet wokalny, jeden z niewielu w karierze naszej dzisiejszej bohaterki – to słowa napisane wspólnie przez obie wokalistki do muzyki Milesa Davisa. Cassandra Wilson zaśpiewa wspólnie z Angelique Kidjo.

* Cassandra Wilson & Angelique Kidjo – Voodoo Reprise – Traveling Miles

Na koniec posłuchajmy Cassandry Wilson śpiewającej kompozycję Boba Dylana. To jego wiersze śpiewane na jazzowo będą tematem audycji za dwa tygodnie. Za tydzień audycji nie będzie, w związku z naszą imprezą, na którą Was wszystkich zapraszam. To będzie już za tydzień, 8 czerwca w Obiekcie Znalezionym w podziemiach Zachęty, w samym centrum Warszawy (Plac Małachowskiego 3). Ja tam będę i Was zapraszam. Impreza startuje o 19.30.

* Cassandra Wilson – Lay Lady Lay – Closer To You: The Pop Side

Suplement, czyli to, czego nie udało się zmieścić w godzinnej audycji:

Kolejny duet to Cassandra Wilson i Chris Whitley na elektrycznej gitarze w przeboju Ann Peebles z 1973 roku – „I Can't Stand The Rain”. To cover kompozycji znanej między innymi z wykonań Tiny Turner, Eruption, czy Seala. John Lennon powiedział kiedyś w jednym z wywiadów, że to najlepsza piosenka, jaką kiedykolwiek skomponowano.

* Cassandra Wilson & Chris Whitley - I Can't Stand The Rain – Closer To You: The Pop Side

Powróćmy jeszcze na chwilę do płyty nagranej wspólnie przez Jacky Terrassona i Cassandrę Wilson. To będzie kompletna dekonstrukcja piosenki „It Might As Well Be Spring” Richarda Rodgersa i Oscara Hammersteina II z musicalu “State Fair”. Tym razem w roli głównej wystąpi raczej Jacky Terrasson, ale bez Cassandry to nie byłoby to samo….

* Jacky Terrasson & Cassandra Wilson – It Might As Well Be Spring – Rendezvous

09 maja 2011

Robert Johnson - audycja urodzinowa

W ramach zapowiadanej na blogu już wczoraj 4 godzinnej audycji na anetnie RadioJAZZ.FM zmieściło się wiele ciekawej muzyki. Większość czasu antenowego spędziliśmy z utworami Roberta Johnsona, zarówno w jego własnym wykonaniu, jak i wielu różnych wybitnych postaci jazzu, bluesa i rocka, które nagrywały lub grały na koncertach kompozycje, artysty, którego setną rocznicę urodzin obchodziliśmy wczoraj.

W audycji pojawiły się między innymi następujące utwory:
* Robert Johnson – Stop Breakin’ Down Blues
* Jeff Healey Band – Stop Breakin’ Down – Cover To Cover
* John Hammond – Crossroad Blues – John Hammond
* The Jimmy Rogers All-Stars feat. Stephen Stills – Sweet Home Chicago – Blues Blues Blues
* The Blues Brothers Band – Sweet Home Chicago – The Blues Brothers (Music From The Soundtrack)
* Robert Johnson - Come On In My Kitchen
* Johnny Winter & Jeremy Steig (flet) – Come On In My Kitchen – A Rock n’ Roll Collection (1973)
* Robert Johnson – Love In Vain
* The Rolling Stones – Love In Vain – ‘Get Yer Ya-Ya’s Out (The Rolling Stones In Concert 1969 Madison Square Garden NY)
* Wojciech Waglewski & Maciek Sobczak – Crossroads – Tribute To Eric Clapton (Various Artists)
* Derek And The Dominos – Crossroads – Live At The Fillmore (1970 – Eric Clapton, Bobby Whitlock Carl Radle, Jim Gordon)
* Robert Johnson – I Believe I’ll Dust My Broom
* Taj Mahal feat. Ry Cooder– Dust My Broom – Taj Mahal (Debut Recording  1967)
* Robert Johnson – 32-20 Blues
* Cassandra Wilson – 32-20 – New Moon Daughter (Brandon Ross gitara)
* Robert Johnson – They’re Red Hot
* Cassandra Wilson – Hot Tamales (aka They’re Red Hot) – Belly Of The Sun (Marvin Sewell gitara)
* Alexis Korner – Hellbound On My Trail – Hoochie Coochie Men: A History Of UK Blues And R&B (1971)
* Foghat – Sweet Home Chicago – Hoochie Coochie Men: A History Of UK Blues And R&B
* Tony McPhee – If I Had Possession Over Judgement Day – Hoochie Coochie Men: A History Of UK Blues And R&B (1971)
* Lynyrd Skynyrd – Crossroads (live 1976) – One More For The Road
* Cream – Crossroads – Backtrackin’ (Eric Clapton, Jack Bruce, Ginger Baker)
* Robert Johnson – Four Till Late
* Cream – From Four Till Late – Fresh Cream

W audycji pojawiło się też kilka utworów z płyt Erica Claptona: Me & Mr. Johnson i Sessions For Robert J., które są w całości poświęcone kompozycjom Roberta Johnsona.

Wysłuchaliśmy też przygotowanych wcześniej wywiadów z Markiem Napiórkowskim, Jarosławem Śmietaną, Markiem Raduli i Leszkiem Cichońskim.

Pojawiły się cytaty z autobiografii Erica Claptona wspominające jego pierwsze zetknięcie z muzyką jubilata.

Dodatkowo zaprezentowany został po raz kolejny wyśmienity utwór His Majesty Blues zapowiadający jeszcze niewydaną płytę Jarosława Śmietany i Wojciecha Karolaka – I Love The Blues z gościnnym udziałem wokalistki Z Star.

Była też zapowiedź kolejnej środowej audycji – już 11 maja o godzinie 19 w Simple Songs zaprezentuję artystkę z Azerbejdżanu – Azizę Mustafę Zadeh. W jej wykonaniu posłuchaliśmy w formie zapowiedzi środowych atrakcji kompozycji Paula Desmonda Take Five z udziałem Tootsa Thielemansa i Philipa Catherine.

Była też zapowiedź płyty tygodnia, którą w przyszłym tygodniu będzie najnowszy album urodzonego w Paryżu, ale mającego wietnamskie korzenie gitarzysty Nguyena Le – Songs Of Freedom.